Witam Poświątecznie:-)
Nam też Święta szybciutko zleciały... Mały dostał kilka prezentów, ale nie aż tyle, co niektórzy;-) Na Wigilii byliśmy u teściów, wróciliśmy w pierwszy dzień Świąt po południu. Wieczorkiem wpadł do nas chrzestny Tymka z narzeczoną, a w drugi dzień Świąt byliśmy na obiedzie u mojego ojca. Tak więc też w rozjazdach, ale ja tak lubię:-)
Tymkowi górne zęby zaczęły chyba na dobre wychodzić, bo w nocy ma tak zatkany nos, że biedaczek oddychać nie może:-( A wydzieliny z noska nie da sobie odciągnąć. Psikam mu wodą morską i mucofluidem (rozrzedza wydzielinę), kropię pieluszkę Olbasem, nawilżam pokój, ale nie wiem, czy to wszystko razem wzięte ułatwia mu choć troszkę oddychanie...
A najśmieszniejsze jest to, że 23.12 wyszła mu lewa górna dwójeczka, a dzień później schowała się znowu pod opuchlizną... Dziś ją widziałam, ale może znowu zniknie

?
Edyta, gratulacje dla Julki!Tymcio też już powoli zaczyna człapać. Dzisiejszy ekord to 13 kroczków

:-)
Justyś, Biedactwa jesteście...Szkoda, że tak wyszło ze Świętami u Was, ale zdrowie Małego jest najważniejsze. Odbijecie sobie w przyszłym roku i w następne lata

A Wigilię jakoś obchodziliście na oddziale?Jak tam nóżka? Mnóstwo zdrówka Wam życzymy!!!
Wszystkiego najlepszego dla Poli, Michasi i Mariki (same kobietki dziś świętują:-))!!!