Ja w ogóle z ludźmi nie dyskutuję, tylko podchodzę pod drzwi laboratorium i mówię tym pielęgniarkom, że jestem w ciąży i wchodzę, w sklepie to samo, podchodzę do kasy i mówię-proszę mnie obsłużyć, bo jestem w ciąży.
U nas nie, ostatnio zdyszany 40 latek podbiegł i ustawił się przedemną tłumacząc że miał zajętą kolejkę a był w aptece, ja na to że jestem w ciąży i należy mi się bez kolejki, udał że nie słyszy.
Za to w sklepie kolejka ze 20 osób, stoję sobie grzecznie bo kupę emerytów więc zaraz by się krzyk podniósł, a dwie Panie w średnim wieku mówią do ekspedientki: proszę policzyć teraz tą Pania, chyba wszyscy widzą żę jest w ciąży.
Cisza jak makiem zasiał nikt nie próbował protestować. Niespodzianki się zdarzają.:-):-):-)


to ja Ci kochana zazdroszczę odwagi a może i to nie odwaga tylko wiesz co się nam należy i konsekwentnie się tego trzymasz ja tak kurcze nie umiem
ale może później się w sobie zbiorę i dla dzidzi zawalczę o swoje
my z M także wchodziliśmy w kolejki ale co za tym idzie z byka spojrzenie i gadanie no ja już zakupy mam wystawione i bla bla bla ... co szkoda gadki
wolimy już w miare poszukać mniejszej kolejki i stać co tez ogólnie bywa że ja ide sobie usiąść a M w kolejce czeka
no i M patrzy i wpuścił jedną w ciąży bo tez była tak hmm 8-9 miesiąc i stała z styłu babka mówi co za facet nie wpuści kobiete w ciąży(niezwracając uwagi że co przed chwilą wpuścił jedną babke)a M się wkurzył i powiedział że przepuścił już jedną i 2 stoją jeszcze przed nim a moja żona także czeka na mnie co jest w 9 miesiącu