reklama

Styczniówki kulinarnie!

reklama
lepiej nic nie mów o fasolce bo jeszcze będę musiała zmienić menu na jutro :-) tyle, że od fasoli mam takie wzdęcia, że szok więc ją ograniczam :-(
 
:-) u mnie nawet gotowanie na świeżej nie pomaga i tak mam wzdęcia :-)
Wyczytałam, że to w łupinkach fasoli są te związki, które powodują wzdęcia, dlatego trzeba fasolkę całą noc moczyć, żeby je wypłukać. Ja podchodziłam de tego sceptycznie, bo nie gotowałam przez te wzdęcia fasolki kilka lat, a tu ta metoda zadziałała. Za to po cebuli w każdej postaci mnie wzdyma, choćbym nie wiem co z nią robiła...
 
reklama
ja dzisiaj zrobiłam spagetti, mniam ;) chyba sobie jeszcze na kolacje zjem.
zupę ogórkową to ja bym mogła jeść codziennie, uwielbiam po prostu ;D
u siostry raz jadłam tosty z białym serem i tak mnie naszło, że musiałam kupić toster, a użyłam go tylko raz, bo juz na nie nie mam ochoty ;p
fasolkę po bretońsku to i ja bym zjadła ;D dawno nie jadłam ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry