reklama

Szczepienia

no nie do końca jest to związane z jego AZS...
Hubek nie był najpierw zaszczepiony w szpitalu, bo nie wyraziliśmy na to zgody z mężem: w naszej rodzinie było kilka przypadków poważnych powikłań poszczepiennych m.in. siostra mojego męża, któraspędziła wiele tygodni w szpitalu i przeszła kilka operacji jako nowowrodek i brat mojej mamy (który zmarł w wyniku tych powiklań).
moja teściowa jest lekarzem pediatrą, więc mamy wszystko pod kontrolą. A potem wyszło że Hubcio ma AZS i jego skóra była w fatalnym stanie, a to stanowi przeciwwskazanie do szczepienia, bo może dojść do pogorszenia się istniejącego stanu...
narazie jest duuuża poprawa, dlatego Hubek bedzie zaszczpiony, ale tylko na to co naprawde niezbędne, żeby nie narażać go na powikłania.
narazie musieliśmy sie wstrzymać niestety, bo nie przybierał na wadze, ale jak tylko wróci do normy wszystko, to zaraz bedzie szczepiony na polio
 
reklama
po tych ostatnich jazdach z infanrixem my raczej nie bedziemy szczepić na pneumokoki, choć początkowo chciałam to zrobić. teraz zanim się zdecyduję to poszukam informacji na temat tych szczepień i szczepionek.
 
Jak kiedys pisałam na forum, ze mam wiele wątpliwości czy szczepić czy nie, to spotkałam sie z ostra krytyką ze strony kilku osób, tak jakbym była jakaś matka z marginesu społecznego i nie myślała o dobrze własnego dziecka. Ja tez znam kilka przypadków bardzo poważnych powikłań poszczepiennych łącznie z opóznieniem w rozwoju psycho-ruchowym.NIe chciałam o tym pisac zeby nikogo niepotrzebnie dodatkowo nie straszyc.Podziwiam Cie rosmerta, ze swiadomie podjęłaś taka decyzję.Mnie w szpitalu nawet nie zapytali o zdanie-zabrali mi dziecko kiedy spałam podłączona do aparatury medycznej i przywiezli juz zaszczepione.Pewnie i tak bym sie zdecydowała ale o zdanie nikt mnie nie zapytał.Moje dzieko było szczepione takze szcz. skojarzona jednak nie pozwoliłam by był to infanrix-GSK nie po raz pierwszy na swiecie( a takze w Polsce) ma "wpadki "szczepionkowe.
 
madzix mnie też w szpitalu nikt nie zapytał o zdanie, ja sama trąbiłam wszystkim co sie zbliżali do mojego dziecka, że nie zgadzam sie na szczepienie, miałam tez juz przygotowane oświadczenie, że nie wyrażam zgody i że zostanie zaszczepione później. jak gdzieś wspomniałam, moja teściowa jest pediatrą i leczy wiele poszczepiennych powikłań, to ona przekonała mnie , że szczepienie tak maleńkiego dziecka, które musi uporać się z całym tym szokiem pourodzeniowym i zmierzyć z całym światem to pomyłka - tymbardziej, że np. w Niemczech juz od lat nikt nie szczepi przeciwko gruźlicy... przecież szczepienie to wprowadzenie choroby do ciałka dziecka , z która to chorobą dziecko musi sie uporać. dlatego też dla mnie tzw. szczepionki skojarzone to też pomyłka - dziecko musi zwalczać kilka poważnych chorób naraz, a to taki mały organizm przecież... dlatego dziewczyny rozważcie, czy czasem nie lepiej szczepic pojedynczo na każdą z chorób, ukłucie to naprawdę nic, z tym jaką walkę toczy organizm dziecka w środku
pozdrawiam
 
Jak kiedys pisałam na forum, ze mam wiele wątpliwości czy szczepić czy nie, to spotkałam sie z ostra krytyką ze strony kilku osób, tak jakbym była jakaś matka z marginesu społecznego i nie myślała o dobrze własnego dziecka. Ja tez znam kilka przypadków bardzo poważnych powikłań poszczepiennych łącznie z opóznieniem w rozwoju psycho-ruchowym.NIe chciałam o tym pisac zeby nikogo niepotrzebnie dodatkowo nie straszyc.Podziwiam Cie rosmerta, ze swiadomie podjęłaś taka decyzję.Mnie w szpitalu nawet nie zapytali o zdanie-zabrali mi dziecko kiedy spałam podłączona do aparatury medycznej i przywiezli juz zaszczepione.Pewnie i tak bym sie zdecydowała ale o zdanie nikt mnie nie zapytał.Moje dzieko było szczepione takze szcz. skojarzona jednak nie pozwoliłam by był to infanrix-GSK nie po raz pierwszy na swiecie( a takze w Polsce) ma "wpadki "szczepionkowe.
A jakie proponowano Ci inne szczepionki, bo mnie żadnych.
 
reklama
madzix mnie też w szpitalu nikt nie zapytał o zdanie, ja sama trąbiłam wszystkim co sie zbliżali do mojego dziecka, że nie zgadzam sie na szczepienie, miałam tez juz przygotowane oświadczenie, że nie wyrażam zgody i że zostanie zaszczepione później. jak gdzieś wspomniałam, moja teściowa jest pediatrą i leczy wiele poszczepiennych powikłań, to ona przekonała mnie , że szczepienie tak maleńkiego dziecka, które musi uporać się z całym tym szokiem pourodzeniowym i zmierzyć z całym światem to pomyłka - tymbardziej, że np. w Niemczech juz od lat nikt nie szczepi przeciwko gruźlicy... przecież szczepienie to wprowadzenie choroby do ciałka dziecka , z która to chorobą dziecko musi sie uporać. dlatego też dla mnie tzw. szczepionki skojarzone to też pomyłka - dziecko musi zwalczać kilka poważnych chorób naraz, a to taki mały organizm przecież... dlatego dziewczyny rozważcie, czy czasem nie lepiej szczepic pojedynczo na każdą z chorób, ukłucie to naprawdę nic, z tym jaką walkę toczy organizm dziecka w środku
pozdrawiam
W Polsce się już też nie szczepi przeciwko gruźlicy. Jedynie noworodki. Jeszcze dwa lata temu było kilka dawek przypominających. Moja starsza córka to niestety bardzo odchorowała. okazało się, ze jest uczulona na ten rodzaj białka, ale panie w przychodni stwierdziły, ze pomimo brzydkiej próby zaszczepienie jest "mniejszym złem". I niestety dziecko tak te szczepionki osłabiały, że cały semestr nie chodziła do szkoły z powodu róznych świństw, które się czepiały. po kolejnej dawce było tak samo. Wreszcie dostała zaświadczenie, ze jej absolutnie nie wolno szczepic tego typu czepionkami. Niestety są to szczepienia obowiązkowe.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry