Podobnie jak kakakarolina i mamamatysia uważam to szczepienie za bezsensowne i swojej córeczki na pewno nie zaszczepię. Ale nie zamierzam jej również szczepić przeciw śwince i różyczce (przeciw różyczce zaszczepię ją, jak będzie miała ok. 10 lat). Uważam szczepienie dzieci przeciw chorobom typowo dziecięcym, o lekkim przebiegu, za nieporozumienie.
A wracając do tematu szczepienia przeciw ospie, to czytałam, że nie wiadomo jak długo ta szczepionka działa i czy można podać drugą dawkę. Więc moim zdaniem lepiej przechorować ospę w dzieciństwie niż kiedy szczepionka przestanie działać np. w wieku dojrzewania czy dorosłym. A jeśli dziecko nie zachoruje, to ewentualnie można zaszczepić kiedy będzie miało np.12-15 lat
kakakarolina, czy Twoja lekarka mówiła o wszystkich szczepionkach, czy tylko o tej konkretnej przeciw ospie?