Ja w sumie tez slyszalam, zeby maluszka nie tak calkiem na plasko, ale nie podusia i nie cos pod materac, tylko raczej podniesc cale lozeczko od strony glowki, wkladajac cos pod jego nozki (np ksiazki :-) ).
Ale to byla zalecane z innego powodu. Podobno tak sie malenstwu lepiej oddycha (smierc lozeczkowa cos do tego miala) i w razie ulewania ( a to sie moze pojawic nawet jesli maluchowi sie odbilo po jedzonku), tersc pokarmowa moze wyplynac ustami.
A logopedyczne nowinki jakos do mnie przemawiaja. Sporo mialam na studiach na podobne tematy, wybieralam sie na podyplomowa logopedie i z ciekawosci przegladalam ksiazki i ani tu, ani tu nie natrafilam nawet na slad podobnych odkryc.
A juz wkladanie zwiniete pieluszki pod brodke.... dla mnie lekko szokujace. Odginanie samej glowki (glowka wyzej, kregoslup poziomo) wydaje mi sie, ze powoduje troszke gorsza wentylacje (przeciez lepiej sie wdycha z odwiedziona glowa).... Sama jz nie wiem nic. I zakrecilam sie jak metr sznurka w kieszeni i czuje sie glupia jak sanki latem.