reklama

szkoła rodzenia

Aniay .... jasne ... ja bym poszła, gdybym mogła :-( i oczywiście, gdyby była w okolicy taka możliwość. Super sprawa, zapewnia ci ćwiczenia rozciągające, wzmacniające mieśnie i przedewszystkim nauczy cię relaksu, który w przerwach między skurczami wydaje mi się bardzo ważny. Prawidłowe oddychanie przeponą dotlenia maluszka, kiedy ten przeciska się przez kanał rodny, relaksuje go i także ciebie.

Aph ... oczywiście, że będę relacjonować moje kolejne spotkania, ale myślę, że coś tak edukacyjnego jak ostatnio może się nie prędko wydarzyć :-)
 
reklama
Wczoraj na zajęciach mieliśmy kąpiel noworodka. Jarka niestety nie było, ale ja wykąpałam laleczkę i w sumie nie zrobiłam jej krzywdy ;-) , więc jestem dobrej myśli. Fakt lalka była dość duża, jak conajmniej 3-4 miesięczne dziecko, ale muszę sięprzyznać, że tak się wczułam, że aż się wzruszyłam :zawstydzona/y: Nie będę się rozpisywać na ten temat, bo pewnie wiele na ten temat wiecie, ale jeśli coś was nurtuje to pytajcie, spróbuję odpowiedzieć lub odpowiemy sobie na to pytanie wspólnymi siłami :-)


Na kolejne zajęcia 8.10. położna chce przynieść kasety
- z porodów :szok: Ale dziewczyny, które je widziały mówią, że działają uspakajająco, bo są bardzo łagodne, szybkie i bez komplikacji.
- z instruktażem masowania :tak: ... co mnie cieszy
 
Najmniejszy bobas jakiego kapalam mial 6 tygodni. Ciekawe jak mi pojdzie z noworodkiem, chyba brudny bedzie do czasu az skonczy te 6 tygodni ;-) No chyba, ze Piotrek sie tego podejmie. :-)
 
Pierwsze kąpiele napewno będziemy robić razem, a jak nabierzemy wprawy to pałeczkę przejmuje Jarek. On zawsze jest wieczorami w domu, a i ja będę miała chwile odpoczynku i wyskoczę z psem na spacerek, by się w spokoju dotlenić :laugh2:
 
MariaOla ja tez bym chciala, zeby to Piotrek kapal maluszka, ale boje sie, ze nie uda mi sie go namowic, przynajmniej na samym poczatku. :-(
 
Mój Tomek jako pierwszy kompała naszą Sandrunię:tak: ponieważ ja bardzo źle się czułam po porodzie,:zawstydzona/y: podeszły mi hemorojdy z wysiłku i niemogłam stać leżeć ani siedzieć bo mnie pupa bolała:zawstydzona/y::wściekła/y: więc kompiel przypadła tatusiowi:tak: i całkiem nieźle sobie z nią poradził,asekurowała mu moja mama i ja :-D
 
no i wybralismy sie do szkoly rodzenia na 16... ale nie dojechalismy hehehe, byly takie korki ze na rondzie w rudzie bylam o 16 a zanim znalezlismy w swietochlowicach budynek gdzie ta szkola jest to byla juz 16.30 hehehhe :-) masakra :-) no ale jak bedziemy jechac za tydzien to juz nie bedziemy bladzic i wyjedziemy chyba o 15 :-) w zwiazku z niewykorzystanym czasem podjechalismy do hurtowni wozkow no i deltima skreslam bo glosny jest strasznie :-( :no: ale strasznie spodobaly mi sie wozki Tako :-) i chyba wlasnie z tej furmy bryka kupimy :-)
 
Aph ... to już teraz porozmawiajcie, co kto będzie robił. I dzięki temu będzie miał czas, by się oswoić z tą myślą. Zresztą męska duma pewnie nie pozwoli mu się później z tego wycofać :laugh2:

Karlam ... mogliście przecież wejść na zajęcia. U nas non stopa ktoś się spóźnia, ale to dla tego, że zajęcia są tak wczeście i nie wszyscy są w stanie dojechać po pracy, szczególnie tatusiowie. Ale faktycznie na pierwsze zajęcia wybrać się wcześniej, by prowadząca zdążyła cię zapisać przed zajęciami. Weź ze sobą kartę ciąży, u mnie chciała ją zobaczyć i spisywała sobie z niej różne dane. Wystawiła nam taką książeczkę (śmiejemy się, że to indeks), w której wpisuje zaliczenie zajęć :happy:
 
reklama
MariaOla no wlasnie nie oplacalo sie wchodzic bo pod szkola rodzenia bylismy 40 minut po rozpoczaciu zajec, wiec i tak stracilismy pol wykladu, zaczniemy od przyszlego tygodnia :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry