Witam ponownie.
Mało zaglądałam na forum ze względu na to, iż mąż zabierał komputer do pracy. Jak wynikało z mojego terminu miałam rodzić 19 marca. Dr. Dynerowicz wyliczył mi, że 22 marca. a jak na razie jest 29 i...nic.
Zaczynam panikować i każdy najmniejszy ból zaczynam interpretować jak skurcz a tu nic i nic. Jedno czego chciałam uniknąć to położenia na oddział i kroplóweczki....a tu dziś ma lekarz zadecydować co dalej.....ale jest mała nadzieja, prawdopodobnie właśnie schodzi mi czop śluzowy więc może.....
Pozdrowienia