Koniczynka mi nawet jak w dniu porodu(tzn jak zgłosiłam sie do szpitala ze skierowaniem od lekarza bo było po terminie) robili KTG to stwierdzili że zadnych skurczów nie ma i pewnie lekarz zaleci sztuczne wywoływanie porodu, tymczasem jak mnie 2 godziny później lekarz zbadał to sie okazało ze już jestem w połowie porodu mam 5 cm rozwarcia. skurczów nie miałam aż do odejścia wód ( co też nastąpiło mechanicznie bo lekarz przy 8 czy 9 cm rozwarcia jak ciągle mi nie odchodziły stwierdził że on ma juz dość czekania więc mi po prostu przebili) i wtedy dopiero zaczęły sie bóle i skurcze a wcześniej nic ani ja nie czułam ani KTG nie wykazało - to dopiero fenomen.
