Witam!!
Ja swoją pierwszą córę rodziłam w Szpitalu
Katowice-Bogucice na ul. Markiefki w grudniu 2005 roku
I tak:
Blok porodowy - super "obsługa" Pani Danuisa, połozna spisała się na medal
Oddział to juz nie było tak różowo

zero zainteresowania zarówno mna jak i dzieciątkiem.
Pani pediatra niby miła na początku, ale na koniec okazało się jaka jest naprawde - krzyczała na mnie, obrażała, że niby nie karmię dziecka, że Mała za dużo spadła na wadze, a tak na marginesie to ja nie miałam pokarmu a dziecko ani razu nie zostało dokarmione.
Przy porodzie straciłam ogromna ilość krwi - powinni mi przetoczyć, niestety tego nie zrobili. Ciśnienie po porodzie miałam 80 na 40 niziutkie, przypieli kroplówkę, ale to tylko po interwencji Pani Danusi z Bloku Porodowego.
MINUS tez jest, że personel nie jest imienny, nie wiedziałm kto mnie pyta, kto mnie ogląda - nie posiadały identyfikatorów

Położna (chyba) krzyczała na mnie, że nie sikam - a co ona sobie myślała, że ja celowo tego nie robie, pęcherz pełny, boli jak cholera a jednak problem z oddaniem moczu miałam. Straszyła mnie, że zacewnikuje.
Chwalę sobie Panią Danusię z Bloku Porodowego i Panią Kasię C. z oddziału Noworodkowego (to ona przy wipisie mi nakarmiła dziecko, to ona mnie pocieszała)
Mogłabym jeszcze wymienić kilka minusów i może z jeden plus....
Każdy szpital ma wdady i zalety.
Życzę każdej spokojnego porodu bez komplikacj.
Pozdrawiam