ja bym odradzała szpital praski, niestety własnego doświadczenia mówię i żałuję, że tam rodziłam... i tak jak patologia ciąży była ok tak porodówka i położnictwo już nie. na porodówce: kotary ochlapane krwią, niemiłe położne (z jedną miałam 'przyjemność' być podczas porodu który skończył się CC podczas gdy ona upierała się że urodzę SN, nietaktowna, poruszała tylko ciągle tematy że do szkoły rodzenia nie chdziłam (kij ją to obchodzi czemu) że mam parę kilo więcej a na końcu że jak można nie wiedzieć kiedy się w ciążę zaszło - zaraz po odstawieniu tabletek więc można. gdyby nie inna lekarka, mój synek prawdopodobnie by nie przeżył... położnictwo: ubliżano mi że nie mam pokarmu, że jestem wygodna i tak w nieskończoność. płakałam tylko.
ale skutki tego porodu ciągną się do dzisiaj... a mam wielki żal do nich wszystkich do całego personelu i pretensje do siebie że wybrałam coś takiego.
może i są mamy zadowolone ale ja zawsze będę odradzać ten szpital...