Ja miałam 2 cesarki i mnóstwo pokarmu. Nie ma reguły, że jak cesarka to nie ma pokarmu. Przy pierwszym porodzie, pomimo tego, że nie mogłam karmić na początku bo mały był pod kroplówką, trafiłam na wspaniałą położną, która nauczyła mnie jak karmić piersią. Długo walczyliśmy, bo mały już się przyzwyczaił do butelki. Gdyby nie fakt, że byliśmy aż 9 dni w szpitalu, dzięki czemu mogliśmy liczyć na fachową pomoc, pewnie bym się też poddała.



