reklama

szukam przyjaciolki

reklama
Madlen ja raczej nie będę stosować jakiejś specjalnej diety, tylko taką jak Jola czyli MŻ:-). Po prostu chcę ograniczyć ilość jedzenia, zero słodyczy ( jedynie batoniki muesli) i nie jeść po 18. Myślę, że tyle dam radę. Tyle, że przydałoby się dodać do tego jeszcze trochę ruchu, a z tym to już gorzej, bo ja to raczej niesportowa jestem:zawstydzona/y:, jedynie na rowerze do pracy jeżdżę, ale i to już niedługo bo coraz zimniej się robi. Jednak muszę chociaz troszkę zmusić się do jakiś ćwiczeń, bo inaczej nic z tego nie będzie.
Justyna ja też staram się nie ulegać kaprysom Angeli, ale nie zawsze mi się to udaje:no:. Ona jeszcze nie patrzy się na metki, ale ogólnie to straszna strojnisia i potrafi się kilka razy dziennie przebierać. Do szkoły też raczej pozwalałam jej wybierać rzeczy, ale z rozwagą. Plecak wybrała sobie sama, z ulubionymi bohaterami bo będzie go nosiła cały rok. Z pozostałych rzeczy to tylko kilka ma z ulubionymi postaciami, no bo szkoda mi na to pieniędzy, a pudełka np. po kredkach i tak wylądują w koszu.
 
W ogole skad sie to wzielo? ten szal na hello kitty ,hannah montana itp. ja za moich szkolnych czasow jakos nie pamietam bym miala bzika na ''marke'',miec etui zamiast piornika to juz bylo cos ;-) w ogole biedniejsze czasy to byly,u mnie w domu sie nie przelewalo i raczej nalezalam do tych biedniejszych a nie do elity.Jak mama kupila mi nowa kurtke czy buty to bylam zadowolona ... za sam fakt,ze nowe.
Nie ma co...swiat idzie z postepem.;-)
Edyta co do diety to wczoraj wyjadalam nutelle lyzeczka i chipsami sie opychalambo jak siedze w domu to z nudow jem :angry: Normalnie to powino sie jesc wtedy gdy sie jest glodnym ale ja naleze do tych ludzi,ktorym jedzienie sluzy za pocieszyciela,jem gdy jest mi zle by sie ''najesc'' pozytywnych odczuc i emocji,wiec te trzymanie diety to dla mnie prawdziwy wyczyn.;-)







 
Za naszych czasów to nic w sklepach nie było i człowiek się cieszył z tego co ma. A teraz wszystko i w dodatku piękne i kolorowe, aż oczopląsów można dostać. Niektóre ubranka czy zabawki to istne cuda, że ja sama dostaje głupawki :-D a co dopiero takie dziecko.
Jutro pierwszy dzień szkoły i chyba ja bardziej się boje niż moje dziecko;-).
 
Witam
Jaki tu powazny temat zostal poruszony!Tak,ja tez jestem za mundurkami!!!Nawet wypowiedzialam sie gdzies na fotum w tem markowe ubrania dla dzieci.Uniform obowiazuje tu do skonczenia collegu(jak teraz Michal konczyl).Dzis pierwszy raz poszedl na rozpoczecie roku akademickiego w swoim prywatnym odzieniu.On nosil biala koszule,krawat z kolorami i emblematem szkoly,szary pulower z tarcza,czarne spodnie plus czarne buty.Nikogo to nie dziwilo-tak juz jest i koniec.Wszyscy jednakowi,a po szkole to juz nos sobie co chcesz.Markowe ubrania sa dobre,ale i drogie.A te wszelkie wariactwa byly juz pamietam za czasow Michala podstawowki.Pokemony-wszedzie i wszystko.Smialam sie,ze gdyby kielbasa byla zawinieta w obrazek pokemona-pewnie dzieci tez by jadly.Masakra,ale co zrobic...Wszystko sie zmienia.Uwazam,ze cale szczescie,ze nasze biedne czasy juz minely!!!Nie wiem jak Wy,ale ja pamietam kolejki w ktorych stalam zaraz po szkole.Tylko nigdy nie bylo wiadomo za czym kolejka?Co dali to sie bralo-tragedia.
 
Edysiek i jak Andzela pierwszy dzien w szkole?ja tez przezywalam,jak moje dzieci szly poraz pierwszy do szkoly,w tym roku wczoraj bylo to samo,to chyba normalne.pamietam,jak moja Martyne prowadzialam tutaj do szkoly,po dwoch tygodniach wobcym kraju,poszla do szkoly,wczesniej byla caly czas ze mna,a teraz trzeba ja zostawic..w dodatku obcy jezyk,tak sie o nia balam,jak ona sobie poradzi,a co bedzie jak zachce jej sie isc do toalety?mialam kluske w gardle a rece to mi sie tak pocily..moje nerwy okazaly sie niepotrzebne,bo moje dziecko bylo zadowolone,jedynie mialo na mnie focha,bo za szybko po nia poszlam,dla mnie to byla cala wieecznosc(od 9 do 14) a dla niej tylko chwila.
 
No i rozpoczęcie roku szkolnego za nami. Szybko poszło, apel, chwilę w klasach i do domu. Od jutra się zacznie, plecak już spakowany:-). Angela zna szkołę, bo u nas zerówka tez jest w podstawówce, tylko ja jak zwykle przeżywam.
Justyna, a jak Twój pierwszoklasista?
 
Edysiek u nas ok u Adriana jest 6 chłopców i 12 dziewczynek :szok:
Najgorsze że z chłopców nikogo nie zna bo akurat chodzili do drugiego przedszkola.Trochę sie boję że nie będzie miał żadnego kolegi.
A tak poza tym to na razie dobrze na jutro mają przynieść tylko bloki i kredki a w piątek książki.W poniedziałek zebranie więc dowiem sie wszystkiego dokładnie.
A no i niestety dwa razy w tygodniu ma na 11.30 do szkoły.
Tak a'propo masz na imię Edyta i obchodzisz może imieniny 16 września?

Rikapa
jak tam w pracy i nowym mieszkanku?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry