To normalne, że meczy sie przy jedzeniu, najpierw musi samodzielnie oddychać. Mnie wypisali ze szpitala dziecko dokarmiane sondą, nawet chcieli, żebym nauczyła się tę sondę zakładać, ale się nie zgodziłam. W domu się udało na spokojnie, choć wiele łez wylałam. A w szpitalu uczyła się jeść półtora miesiąca, też się męczyła, łapała bezdechy, nie miała odruchu ssania i musieliśmy robić specjalny masaż buźki. Jak miała niecałe 2 kg też jeszcze nie jadła z butelki. Szymuś dzielny chłopaczek daje radę, zobacz, poza oddychaniem jest ok i tego się trzymaj. Waga super, będzie coraz silniejszy. Kciuki zaciśnięte, musi być lepiej.