Misia nie boj sie na zapas :-) grunt to pozytywne myslenie, jest tyle kobiet z Hashimoto i wiekszosc z nich ma dzieci. Trzeba tylko byc pod stala kontrola i tyle. Popatrz na moj przypadek urodzilam wielkiego, zdrowego bobasa nawet nie wiedzac, ze mam Hashimoto, choc w ciazy tak sie wszystko we mnie posypalo, ze czasem myslalam, ze zejde..... Dowiedzialam sie o chorobie miesiac temu, a maly ma juz prawie 9 miesiecy. Badam jego hormony oraz antyciala tez i nic. Wiem, ze mialam duzo szczescia, ale jak widzisz jest to mozliwe, wiec nie zamartwiaj sie niepotrzebnie i nie napinaj :-) Czerp maximum przyjemnosci ze zblizen i nie mysl o prokreacji wylacznie ;-) Bardzo mocno trzymam kciuki :-)