Mój gin wysyła swoje pacjentki na USG 4D miedzy 20 a 22 tygodniem ciąży. Kosztują one 200zł, ale idę na nie po pierwsze żeby upewnić się że z dzidzią wszystko ok, po drugie moja siostra była u tego samego doktorka i jest rewelacyjny. Czekał aż jej Julka uśmiechnie się do mamy i taty. Idziemy razem z M. Będzie ono dopiero 18 września, ale już nie mogę się doczekać, USG na każdej wizycie u mojego gina już mi nie wystarcza. A co do badań prenatalnych to uważam, że kobiety z jakiś konkretnych powodów powinny je robić, a nie dla widzimisia, inwazyjne są w końcu ryzykowne. Ja nie mam podstaw do ich robienia i napewno nie będę ryzykować. Mój gin powiedział, że najpierw 4D i jakby coś było nie tak, to będziemy myśleć dalej.