jasani
Fanka BB :)
To jest ogromna różnica. Ale jeżeli jej nie widzisz to nie będę z Tobą polemizować. Chcesz być kolejną osobą, która chce zabłysnąć swoją "mądrością" na tym wątku?a jaka różnica? I to dziecko i to dziecko?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
To jest ogromna różnica. Ale jeżeli jej nie widzisz to nie będę z Tobą polemizować. Chcesz być kolejną osobą, która chce zabłysnąć swoją "mądrością" na tym wątku?a jaka różnica? I to dziecko i to dziecko?
Odniosę się do Twojego poatu. Mam nadzieję, że podtrzyma Cię na duchu, da nadzieję i wywoła choć troszkę radości w sercu. Wierzę w słowa, które przutoczyłaś. Kilkanaście lat temu straciłam 15 tygodniową ciążę. Strasznie to przeżyłam i chyba byłam w tym cierpieniu sama. Po prawie 6 latach zaszłam ponownie w ciążę. Urodziłam ślicznego synka. Czasami zastanawiałam się czy nie powróciło to dziecko, któremu nie dane było kiedyś się urodzić. Nie czuło jednak tego. Nadal głęboko w moim sercu był ból i żal nad stratą. Nadal w rocznicę straty przeżywała stany smutku i bólu. Pięć lat później na teście zobaczyłam dwie kreski. Urodziłam kolejnego syna. Jego poród zbiegł się z datą tego koszmarnego sobotniego dnia przed laty. Czułam, że to on. Zaczęłam łapać się na tym, że zapominam już o rocznicy. Rzadziej wracam myślami do tamtego dnia. Już nie płacze ukradkiem po kątach. Wierzę, że to ON. To mi pomaga.@Rita234 gdzies wyczytalam taki cytat:
„Nasze nienarodzone dzieci nie umieraja nigdy. One tylko zmieniaja date swoich narodzin”.
ciekawe czy tak bedzie naprawde . Chcialabym .
a jaka różnica? I to dziecko i to dziecko?
Dojrzała decyzja polega na tym, żeby ograniczać cierpienie. A nie na skazywaniu dziecka na chorobę, przez którą nigdy nie osiągnie samodzielności/sprawności, przez którą umrze zaraz po porodzie albo jeszcze w łonie matki. Zamykam ten wątek, założycielka napisała na forum bo szukała wsparcia. Jeśli nie przychodzi się na takie wątki ze wsparciem, to proszę się nie wypowiadać. Koniec tej idiotycznej, to niczego nie prowadzącej dyskusji.decydując się na dziecko trzeba się liczyć z tym ze może pojawić się na świecie chore . Czy jesteś samotna, chora czy cokolwiek innego musisz mieć tego świadomość. Na tym polega dojrzala decyzja- mierzenie sie z konsekwencjami swoich czynów