cześć dziewczyny
moja teściowa ostatnio przesadziła że tak ujmę to delikatnie. Była sobota chcieliśmy z m troche odpocząć spędzic ze sobą troche czasu, w ciągu tyg. nie wiele go dla siebie mamy bo on pracuje a ja zajmuje sie dzieckiem i całym domem, wiec stwierdziliśmy ze weekend rezerwujemy tylko dla siebie i nic nas nie obchodzi. A wyszło zuupełnie inaczej

sobota, godz. 11 przed południem telefon od teściowej, krótkie pytanko co porabiamy i ..... "to my z naszymi goścmi wpadniemy do was na chwileczkę" (gośćmi czyli:dwie ciotki, wójek i koleżanka) a my:lekki bałagan w domu, jeszcze w piżamach, ledwo po sniadaniu, m o 12.30 miał mechanika. Nie mieliśmy prawa odmówić ich wizyty!!! Próbowaliśmy ale tylko usłyszałam że: "a po czym ja mam byc zmęczona, przecież nie mamy bałaganu w domu, a poza tym to nikt nie bedzie na to zwracał uwagi, jak mozemy tak z nimi postępować, jak mozemy w ogole odmawiac ich przyjścia do nas, dla czego jeszcze jesteśmy w piżamach przecież już jest pióźno, ciocia kupiła dla nas kwiaty przecież zwiędną" aż mną zatrzęsło!!!!! Przyjechali o 18, m pomógł mi szybko ogarną to i owo, nawet podłogi pomyłam, a oni wpakowali sie w butach mowiąc że tu i tak jest brudno!!!
a kwiatek był w doniczce i zwiędnięcie mu nie groziło
