To może ja tak powiem - ja nie czuję potrzeby korzystania z pomocy, Edi nie daje mi w kość i jeżeli daję teściowej małego na spacer, to dlatego, żeby mogła z nim spędzić trochę czasu - robię to dla niej, nie dla siebie.
A te perfumy naprawdę mnie wkurzyły. Aż mnie zatkało [dosłownie], kiedy wciągnęłam powietrze, po wzięciu małego na ręce. Już zostawiając picie - nadrobiłam to, kiedy mały wrócił do domu.