Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
któraś to fajnie napisała więc pozwolę sobie zacytować - "w końcu one tyle dzieci wychowały" 

paranoja...


no to siooo pod prysznic moja panno ;-)

oboje z mężem nie palimy i nie ukrywam że nam przeszkadza ten smrodek.. moja mama kopci jak lokomotywa.. teściu i teściowa też... ech aż mnie zatrzęsło na sama myśl co będzie się działo w grudniu jak polecimy do Polski
i jak znam życie po wykopceniu szluga pewnie nawet rąk nie umyją!!!!!!!! 

ten wątek jest po to by móc ponarzekać na swoją rodzinkę ;-) 




i że ustala warunki, przykre trochę...
a nie możecie sobie wyjechać od niej dzień wcześniej? lepiej posiedzieć we własnym domku przy lampce winka niż wysłuchiwać jakiś dyrdymałów!!Jak to przeczytałam to zobaczyłam mojego tatę i jego mamusię, którzy po 3-4 razy dziennie do siebie dzwonią i rozmawiają. A jak babcia zobaczy jakiś ciekawy program w telewizji to zaraz dzwoni i mówi, żeby sobie włączył ten czy tamten program, bo tam leci to i to, a potem klnie jak jej przychodzi rachunek za telefon. No i jeszcze odnośnie mojej babci. Ona jest znowu śmiertelnie zakochana w swoim wnuku, a moim kuzynie. Misiu lat 30, ma roczną córeczkę - Tosię. I biedny Misiu tak strasznie się w życiu męczy, bo musi tak ciężko pracować - przdstawiciel handlowy po AWF-ie i codziennie rano odwozić Tosię do teściowej. A np. mnie i mojemu męzowi kasa leci z nieba jak manna. Mój mąż jeździ TIR-em, nie ma go w domu po kilka, kilkanaście dni i ja muszę radzić sobie sama. Jak chodziłam do pracy to pracowałam do 19.00 i często w weekendy. Żona mojego kuzyna - Ania (w komórce mjej babci jest wpisana jako Ania Misiowa!!!) pracuje od poniedziałku do piątku od 7 do 15. Ale oni są tacy biedni! Tak im ciężko. Mamusia im mieszkanie załatwiła, tak że po ślubie byli już ustawieni, a to że ja wynajmuję i płacę duży czynsz to jej nie obchodzi. Biedny tylko jest Misiu. On ma w życiu ciężko. Pamiętam jak tak 2-3 lata przed ślubem mój wówczas narzeczony został bez pracy to babcia mi dogadywała "co z bezrobotnym się będziesz zadawała", a jak jakiś czas po ślubie Misiu stracił pracę, a Ania była już wówczas w ciąży - to to był biedny Misiu, a jego żona była wtedy wredna bo mu głowę suszyła, że ma pracy szukać. I to było o.k., że Misiu nie pracował choć miał już właściwie rodzinę.niech sobie synuś z mamusią gada ile chce - wtrącać się nie będęno ale same powiedzcie o czym można gadać co dziennie???? jak dla mnie masakra
![]()
![]()