reklama

Teściowie

u mnie przykra rozmowa z teściowa, odwieczne pytanie kiedy ślub no i teraz dodatkowo kiedy chrzciny. a ja taka złośliwa jestem..powiedziałam że nie wiem a ona na to że dziecko po chrzcinach nie choruje i spokojniejsze będzie- no to odpaliłam że nasze dziecko akurat zdrowe jak ryba i spokojne też i że to gusła jakieś bo chrzciny to raczej z innego powodu sie robi.
a kiedy ślub??nie wiem, kiedyś pewnie będzie. no to jak to tak przy chrzcinach nie pójdziemy do komuni????więc jej odpaliłam, że takie rozmowy powinna przeprowadzać ze swoim synem, bo ja od ciosania kołków na głowie mam swoją matkę i nie zamierzam tego słuchać. no i się obraziła chyba.

i już mi się odechciało tego ślubu. a chrzciny będą chyba tylko z chrzestnymi.....
 
reklama
lolcia81 pisze:
kaśka, sylwia współczuje wam szczerze
Sylwia od kiedy dajesz Kacprowi pić z niekapka, bo ja sie zastanawiam nad kupnem chociaz Mateusz umie pic z butelki, ale na wszystkich sokach i herbatkach jest napisane ze dziecko powinno jak najszybciej nauczyc sie pic z kubeczka

i tu własnie jest problem - jak dziecko potrafi z butki to z niekapka już mu się nie chce - bo tam się nie "ciumcia" jak cyca tylko trezba ciagnać.

Piotrek nauczyłą sie dopiero jak miał 10 miesiecy - a tan naprawde z kubków pije dopiero od pół roku.
 
a u mnie rozmowa z mezem o naszych tesciowych bo on sie nie zgadza z moja mama a ja z kolei z jego mama ale to jest chyba odwieczny problem :) :) :) postanowilismy ze mimo wszystko bedziemy sie wspierac i jedno za drugim murem stawac i taka decyzja mnie satysfakcjonuje :) :) :)
 
Z mojego doświadczenia, jak rzeczywiście mąz z żona obstają za sobą, to i otoczenie zmienia nastawienie - jeżeli nie na super przyjazne to chociaż na mniej atakujące. A o to chyba w tym wzystkim chodzi. Zatem powodzenia!
 
Magdalenka: obyś miała rację

ja wczoraj dostałam opieprz przy m,oich koleżankach na placu zabaw, że non stop kursuję, że mnie nie ma ciągle w domu. odpowiedziałąm jej, że jej nie muszę się spowiadać co robię i z kim, nie jej ionteres czy siedzę w domu czy nie, a przegrzewać w domu dziecka nie zamierzam. ale niesmak pozostał. trza być debilem i idiotą do n-tej potęgi żeby takie cyrki odstawiać. Krzysiek poszedł z nią porozmawiać, że przegina, to mu się rozpłakała że ja taka niedobra dla niej jestem. powiedział jej, że to ona jest niedobra i wyszedł. dziś już do mnie trzy razy dzwoniła. za pierwszym razem wysłuchałam ciut tyrady i odłożyłąm słuchawkę, kolejne dwa telefony jak załapałam że to ona to odkładałam słuchawkę. po co się mam denerwować????????????????
 
reklama
jak tak dalej pójdzie, to mi ta piz...... rozpieprzy małżeństwo w tempie ekspresowym. franca każdego potrafi przeciągnąć na swoją stronę, udając wielką nieszczęśnicę. jak można być takim dwulicowcem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry