Aż nie wiem co napisać ....
Dziś mój mąż chciał zagadać swojego ojca, który się do niego nie odzywa, a ten mu odpalił, żebyśmy im zaczeli czynsz płacić bo straty są z ich kamienicy....
brak mi słów ...
wcześniej sami nas zmuszali żebyśmy tu zamieszkali bo mieszkania są i po co mamy kupować kolejne, byli strasznie obrażeni jak chcieliśmy znaleźć coś innego ... a teraz taki tekst ....
więc zadzwoniłam do teściowej zapytać ile za ten czynsz bo może się wyniesiemy gdzieś indziej, no i powiedziałam całą resztę, że mogliby nam dać spokój, a nie wprowadzać nerwy i czy już nie mogą się powstrzymać, no chociażby przez wzgląd na dziecko ...
no brak mi słów ...