Ja co prawda z kwietnia ale jak czytałam posta Kaśki76 to od razu skojarzyło mi się z moją sytuacją. Otóż chrzestną naszej córeczki będzie moja siostra, natomiast mamy problem z chrzestnym bo za bardzo nie mamy kogo wziąć, mimo że mój mąż ma brata to jest on na tyle nieprzyjazny dla otoczenia, że nie chcemy takiego chrzestnego dla naszego dziecka. No i tu wkracza rodzinka męża, najpierw babcia z dziadkiem (męża) a w pierwszy dzień Swiąt przyszedł teść z awantura, że jak to brat nie będzie chrzestnym? Jeśli go nie weźmiemy to on - czyt. teść - na chrzcinach się nie pojawi. No wiecie jak się wku.....m ? Co to oni mi będą wybierać? Ciekawe z jakiej parady mam go wziąć jak on mi łaskę robi, że cześć powie a przez 9 miesięcy ciąży jedyne zdanie jakie ze mną zamienił to było: Dopinasz się jeszcze w kurtce????!!! (akurat się ubierałam do wyjścia). Skąd się tacy ludzie biorą na świecie?