Asiorreek nie mądruję się i napisałam, że Cię nie potępiam. Tak jak piszesz każda z nas ma prawo, do przeżywania po swojemu. Ja też mam prawo być zaskoczona czy zszokowana Twoją historią, bo jest niecodzienna, sama przyznasz... Też miałam sytuację, ze na usg mówili, że dziewczynka a na stole operacyjnym okazało się, że chłopak. I powiem Ci , że w tamtym momencie nie miało to dla mnie żadnego znaczenia, bo miałam cesarkę nagłą dziecku zanikało tętno i tylko się modliłam żeby zdążyli dziecko wyciągnąć zanim się udusi, musiałam też się liczyć z ryzykiem, że dziecko urodzi się ciężko chore... Ale w tamtym momencie w głowie miałam tylko jedną myśl:" żeby zdążyli ".