Dziewczyny ratunku!!! Jestem w 7 tc, dzisiaj mi przyszły wyniki. IgM 0,28, czyli niereaktywny, ale za to IgG 98 - co wskazuje na reaktywny. Poleciałam od razu do lekarza, który stwierdził bardzo obojętnym tonem, że mam przeciwciała bo kiedyś chorowałam i to tyle. Umieram z niepokoju, nie zlecił mi żadnych dodatkowych badań. Czy któraś z Was miała podobne wyniki? Czy ten lekarz miał racje, czy jest ryzyko, że mam toksoplazmozę? Co powinnam jeszcze zbadać, żeby mieć pewność?