reklama

Toksoplazmoza

reklama
Mam pytanie - czy jestem jedyną sierpniówką, która nie chce znać płci dziecka do porodu?
W poprzedniej ciąży udało nam się wytrwać i powiem szczerze, że jest to niezapomniane przeżycie. Dziecko się urodziło, byliśmy z mężem bardzo szczęśliwi i całkowicie zapomnieliśmy, że nie wiemy jakiej płci jest dziecko. Gdyby nie położna, pewnie nie prędko byśmy na to zwrócili uwagę, że mamy córeczkę.
Zastanawiam się, czy tym razem będziemy pamiętać, żeby od razu sprawdzić jakiej płci jest dziecko.
 
ja wolę wiedzieć:-)
synka już mam i teraz mam nadzieję na dziewczynkę:-)
jeżeli uda się lekarzowi zbadać pleć to wolę od razu bo jeśli to dziewczynka lecę po różowości i min jedną kieckę nawet jeśli ma być tylko do zdjęcia:-D
 
jeżeli ktoś nastawia się na konkretną płeć to lepiej wiedzieć wcześniej bo jeżeli los chciał inaczej to człowiek ma czas się do tego przyzwyczaić i nie ma uczucia zawodu:tak:
 
Mam pytanie - czy jestem jedyną sierpniówką, która nie chce znać płci dziecka do porodu?
nie, ja również mogę czekać do porodu, to taka niesamowita tajemnica, dlaczego nie okryć jej dopiero po 9 miesiącach; u nas mąż jest straszliwie niecierpliwy i mi się udziela:tak: ale to jest i tak bez większego znaczenia, to nasze pierwsze:tak:
 
Mam koleżankę, która 2 razy miała mieć dziewczynkę - a urodziła chłopca (na każdym USG wychodziła dziewczynka). Nastawiała się, a potem niespodzianka.
Chyba ze względu na małe ryzyko, że jednak w moim przypadku lekarz może się pomylić, bo coś nie tak się ułoży na USG wolę nie wiedzieć, żeby nie być rozczarowana.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry