reklama

Torba do szpitala - co zabrać???

natt, spotkałam się z opinią, że lepiej dawać słoiczki zimą (jak nie ma świeżych warzyw) niż gotować. No i to samo z mięsem, jak nie ma się dostępu do eko. Że tyle jest hormonów w mięsie sklepowym, tyle nawozu w warzywach, że już słoiczki są mniej brutalne jeśli o to chodzi. No i druga opinia, że niby jak dziecko jest chore lepiej podawać słoiczki niż samemu gotować, bo układ trawienny maluszka tak się nie męczy przy trawieniu słoików co gotowanego przez matkę. Bardzo długo dawałam słoiczki, i to nie z wygody(chociaż pewnie też) a z tego przekonania. Co nie znaczy, że nigdy Li nic nie spadło ze stołu i broniłam się rękoma i nogami żeby dostała coś 'niesłoiczkowego'. Teraz już gotuję, robię np. 6-7 obiadów w sensie rodzajów, mam ok 30 pojemników, i po 4 z każdego rodzaju mrożę- mam spokój na miesiąc. No ale miksuję i to bardzo - próbowałam już mniej miksować, ale Li się buntowała, więc u nas i tak papka i tak, chociaż inne rzeczy je normalnie(jabłko bez problemu, kanapki itp.), to obiady 'niepapkowe' ją wkurzają, bo chce zjeść szybko a nie może i płacze.
I pewnie tak samo będzie z młodym, najpierw słoiczki, potem moje.
Chociaż zobaczymy, bo finansowo gotować samemu wychodzi taniej - zwłaszcza teraz kiedy słoiczek z obiadem dla Li kosztuje ok 6 zł, a za 100 zł to ja mam na cały miesiąc obiadu po uszy dla Li;-).
 
reklama
Mucha,wiesz co to twoja Li jest jak moja Natka( albo odwrotnie;-) ). Tez baaardzo długo chciała jesc papki. Jak jej dawałam grudki to sie dławiła i koniec. Ale jednoczesnie potrafiła zjesc czastkę jabłka czy banana czy innego owocu...I tak to było do skończenia 12miesiąca życia....A teraz je wszystko ładnie. I na Li przyjdzie czas:) jestem pewna:).

A co do termometrow,to kurcze jest tyyyyle opinii. Ja dla Natki mam taki do czoła( dostaliśmy od teściów i jest do d......a kosztował fortunę.) Jego zasadnicza wadą jest to ,ze jak dziecko jest chore to po prostu nie daje sie mu na spokojnie powoli( a tak trzeba)przejżdżać po czólku ,także jesli bym kupowała to taki bez dotykowy,ale na tą chwile uzywamy takiego z końcówka flexi ( mierzy sie nim temp w pupie,choc mozna i pod pachą no ale nie takiemu maluszkowi oczywiscie)i jest jak dla nas najlepszy i najdokładniejszy... Ale sama nie wiem...Natka coraz starsza i coraz mniej chętna do tego rodzaju pomiarów....takze chyba musimy sie tez zorientować w jakimś dobrym bezdotykowym...
 
o Ankaa dobrze ze przypomnialas o smoku, ja calkiem zapomnialam zapakowac a przeciez juz 8 zakupilam..

co do sloiczkow moje dziecie nie lubilo ani kupnych ani gotowanych przez mnie, dopiero jak cos w kawaleczkach to zaczynalo jej smakowac,a tak to tylko pare lyzeczek plus napelnienie cycem...
 
ja dzis bylam w szpitalu gdzie chce rodzic
podpytalam co musze wziac - wszystko
najlepiej tez wziac to w czym chcesz dziecko kapac, chusteczki nawilzone dla dzidzi
dla siebie - hmmm bedzie tego tyle ze nie mam sie w co spakowac moja walizka za mala! no moze rzeczy dla malej w nia zmieszcze ale dla siebie - zapomniec moge
bedzie trzeba pozyczyc od kumpeli jakas walizke - juz proponowala :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry