reklama

trudy dnia powszedniego

reklama
Dziewczyny potrzebuję rady. Od kilku dni męczą mnie okropne bóle kręgosłupa. Wystarczy, że postoję godzinkę przy robieniu obiadu, albo chwilkę posprzątam i wieczorem nie mogę z łóżka wstać. Muszę budzić D. w nocy żeby mi pomógł dojść do kibelka. Wiem, że nie mogę używać żadnych kremów i maści, ale może wiecie czy mogę używać plastrów rozgrzewających?

JAk już minęły senność, zmęczenie, i wróciła chęć do pracy to teraz ten cholerny kręgosłup jestem wściekła:angry:
 
dubeltówka ja tez mam taki problem :( ale ja sie juz przywzyczaiłam bo przed ciąza co chwila mi dysk wypadał...jak wstaje to najpierw nogi potem przeturlac sie na bok i dopiero wtedy wstaje :)
 
dubeltówka plastry rozgrzewające niestety odpadają, bo one mają w sobie substancję która przenika prosto do łożyska, nie pamiętam jaką ale szkodzi. Z kręgosłupem jest problem, bo nie wiadomo jak w ciąży można mu pomóc... Ja się BARDZO oszczędzam. Jeśli możesz, zafunduj sobie dwa dni komlpetnego luzu i leżenia aby kręgosłup mógł odpocząć, a potem dbaj o siebie jak tylko możesz. Ja nie zmywam naczyń w ogóle (schylanie nad zlewem to jedna z najgorszych pozycji), rzadko gotuję, ale jeśli już coś kroję to siedzę, wstaję ostrożnie i nic nie dźwigam. Nawet zakupów. Niestety z moją dyskopatią nie ma co udawać twardziela...
 
Oj widzę że kręgosłupy wszystkie się buntują :no:
Mój niestety też daje o sobie znać... Ostatnie dwa tygodnie byłam w domciu na zwolnieniu i dziś wróciłam do pracy. Praca siedząca, 8 godzin przy komputerze w jednej pozycji poskutkowało tym, że nie mogłam o 16 schylić się i kozaków założyć, a teraz to już ani stać, ani siedzieć, ani leżeć nie mogę:sad:
Nie wiem czy to już po prostu objaw rozciągania miednicy i standardowy ból krzyża w ciąży na tym etapie, czy może po tych dwóch tygodniach odpoczynku tyle godzin w jednej pozycji przyniosło takie skutki, ale nie bardzo mi się to uśmiecha bo chciałam jeszcze trochę popracować jednak jak tak dalej pójdzie to nie wiem czy dociągnę do końca tego tygodnia.... ehh...
 
Madzioolka no niestety najgorszą pozycją dla naszego kręgosłupa jest właśnie siedzenie... ja w domu tylko leżę na lewym boku (akurat do laptopa:) lub chodzę, nie siedzę w ogóle. Pracy tez staram się wszystko robić na przemian, chwilkę posiedzę, potem wstaję, coś robię na stojąco itp. Byle nie za długo w jednej pozycji.
 
Ja nie mam za bardzo gdzie pochodzić, no chyba że do wc :-)
Wszystko mam pod ręką a za plecami szafę z tym czego nie ma w zasięgu biurka, jedynie do niszczarki muszę się kawałek przejść ale nie zawsze mam materiał do niszczenia :-p.
W dodatku teraz po takiej nieobecności mam dużo zaległości więc nie ma mowy abym mogła sobie pozwolić nawet na ploty z koleżanką w sąsiednim pokoju :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry