reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

Joas ja nawet nie tyle boje sie jak sobie dam rade z 4 bo dam tylko...ja jestem 24 h na dobe sama a tu ciaza i palenie w piecu opieka nad starszakami Krzys...nooo i sam porod...ale...

Magda to jest i kwestia nastawienia dziecka u nas Krzys siada chetnie na fotelu a Ania nawet na kontrole chodzi niechetnie

Mowie DOBRANOC i znikam bo jutro nie wstane
 
reklama
Hej Babolki,

ja jestem, czytam co u Was, tylko na pisanie nie mam weny, bo znow dolki mam, ale nie chce smecic, tym bardziej jak czytamo Waszych problemach, czy chorych dzieciach..
Wiec tylko sciskam kochane kazda z osobna, bede zagladac a jak ;-)

Dobrej nocy.
 
:happy2:witam sie i zegnam...wy juz pewnie pomalu do nowego dnia sie zbieracie otwierajac jedno oko i wysciubiajac pupy spod kolder a ja jeszcze nie spie ale juz zaczynam byc w pelnej gotowsci do tego zeby udac sie na gore do lozeczka. Dopiero teraz zasiadlam na moment do laptopa, odpowiedzialam na innego posta w innym watku i patrze co u was ale widze ze straszne mam zaleglosci wiec chyba nawet nie dam rady poodpisywac personalnie kazdej. Mialam dzis ciezki dzien, od bardzo wczesnego ranca na nogach, najpierw mlodziez wywiozlam z domu na hmmm, jakby to nazwac - polkolonie chyba bo nic innego mi do glowy nie przychodzi, pozniej wrocilam na chwile tylko zebrac sie tak juz calkiem do konca i przyodziac w stroje biznesowe ;-) i pojechalam na swoje spotkania, kurcze zrobilam dzisiaj jakies 300 km i jak wracalam to normalnie usypialam za kierownica ze zmeczenia, jeszcze biegiem musialam jechac po dzieciaki (prawie ostatnie byly do odbioru :baffled: ), szybciutko cos ugotowac - rano przygotowalam sobie steaki wiec podstawilam w zasadzie mezowi gotowe, zamarynowane pod nos zeby ugrillowal, zrobilam tylko pieczone ziemniaczki i warzywa zapiekane z ziolami. W miedzyczasie odprowadzilam Olivera na klase pilki noznej - na szczescie nie daleko wiec szybko bylam w domciu. Zrobilam tez to wasze ciasto truskawkowe ;-) chodzilo za mna killka dni wiec nie bylo sily Nie moglam sie doczekac i juz takie gorace pozeralam :-D Pozniej musialam caly ten syf posprzatac - rano zostawilismy niezly balagan poczawszy od sypialni i sterty rozrzuconych ciuchow a na kuchni konczac. Z grubsza to wszystko ogarnelam, najwazniejsze ze wiekszosc kuchni wysprzatalam i brudne naczynia zaladowalam do maszyn. Mam sobie w czym rano kawe zrobic hahaha :-D:-D:-D A teraz wlasnie siadlam z piwkiem i czytam....Dobrze ze jutro mam luzniejszy dzien, musze tylko do czwartku napisac nowy business plan ale juz mam koncept wiec tylko praktycznie na papier musze przelac. W czwartek znowu taki kolowrotek mnie czeka. Ale to i tak nic w porownaniu do planow wakacyjnych naszej Inki :-):nerd:............
Mamusiu - wspolczuje mezowi sytuacji z zabkiem, niechcaco dolaczyl do grona moich dzieci ktore pol zycia szczerbate chodza. Moj Jonathan dopiero od niedawna ma zabki ladne i w calosci, mam nadzieje ze mu ich tam nie wybija podczas treningow:no: bo mnie to strasznie duzo pieniedzy kosztowalo lacznie z ortodontia zeby jego uzebienie doprowadzic do porzadku.
Oliver ma 8 lat, mleczaki daaaaaaaaaaawno stracil i ma pelna gebe stalych zebow ktore sa wielkie jak konie i krzywe, moze nie tak bardzo ale z pewnoscia kwalifikuja sie na aparat aaaaaaaaaa ouch, ouch ........juz mnie kieszen boli:angry:

Joas - dzielna dziewczynka zniosla tak potulnie rany i cierpienia. Medal za odwage, ja bym chyba wolala z tym dziadostwem pod pacha chodzic niz zeby mnie jakis znachor mial dotykac i bol sprawiac. Serio, taki dzikus jestem. Jedyny bol ktory dzielnie w zyciu znoslam to rodzenie :tak:

Maureen - nie smutkaj sie:shocked2:Tule mocno....
oj chyba ide bo oczy mi sie zamykaja, za chwile zaczne glupotki pisac......dobrej nocy!
 
Ostatnia edycja:
:tak:czesc dziewczyny

Joas świetnie ze Karolci tak szybko sie wszystko zagoilo:tak: no i zdróweczka dla Bartusia, mam nadzieje ze jednak znajdziesz choć chwilke na relaks:tak:

Mama co tam u was?? Kawusia już wypita?? Ja jeszcze sobie nie zdążyłam zrobić :-D bo po ogarnieciu dzieciakow odrazu zabralam sie do pisania!!!!!
Jak zdrowko?? leki pomagają??

Magda trzymam kciuki zeby udalo ci sie przekonać Kasienke do dentysty:tak:

Maureen napisz co za dolki cie dopadly:tak: komu masz sie wyzalic jak nie nam????:-)

Zuz- Inka ja nie wiem czy bym sie zdecydowala swiadomie na dzidizusia bedąc w twojej sytuacji... prawie caly czas sama, ogromny dom do ogarniecia, ciagle wizyty u lekarzy no i niie wiadomo jakie samopoczucie w ciąży bedzie ( nie wiem jak przechodzilaś ciąze ?)
Z drugiej strony jednak jeśli pragnienie kolejnego maleństwa jest bardzo silne to trzeba zdac sie na los i postanowic ze "dam rade choćby nie wiem co ":tak:w kazdym razie trzymam kciuki za to zeby wszystko było po twojej mysli!!!!!!!

Pawimi no to rzeczywiscie miałaś ciezki dzien:tak: obys miała troche odpoczynku w nadchodzących dniach!!!! No a widze ze do sprzatania to mamy taki sam pociag:-D

no nic lece sobie kawke zrobic (właśnie zamiast sniadania wcinam małosolnego:-D - kawa do tego idealna:-D:-D) Zaraz mąż bedzie dzwonil do wychowawczyni podpytac jak sobie nasza Kasia radzi:tak: chyba wyjdziemy na najbardziej nadopiekunczych rodziców:tak::-D
 
jestem porannie ;)

Maureen- na początku masa uścisków dla Ciebie-niech smutki pójda won!!

Ewunia-mojej Zuzi pierwszy ząb wypadł dokładnie 8 marca czyli 3 m-ce temu..teraz rusza Jej się druga dolna jedynka a ten co wyleciał to na jego miejscu jest już prawie połowa nowej jedynki:tak:
ale są u Zuzy w grupie dzieci ,którym jeszcze żaden nie wypadł:tak:

Zuz Inka- myślę ,ze jesteś tak zorganizowaną osobą ,ze dasz sobie ze wszystkim radę będąc w ciąży...no może to palenie w piecu bedzie kiepskie bo troche ciężki jest węgiel,ale...zawsze mozesz naładować mniejsze porcje w siatki jednorazowe i wrzucać do pieca:tak:moja babcia tak robi:-p

Pawimi- no to miałas wczoraj zalatany dzień..ja dziś mam taki-zaraz jadę po spozywkę ,potem po Domisia ,potem obiad i szykowanie siebie bo dzis zakończenie u Zuni w przedszkolu...potem po kwiaty i na końcu zapakować prezenty i na 15.15 do przedszkola...Tom się zwalnia z pracy wcześniej zeby tez przyjechac na zakończenie..

Joaś- cieszę sie,ze rana się goi...ale tulę zarazem skoro Bartuś ma gorączkę...słodziak kochany..oby szybko choroba Go opuściła..

Ewunia- a na co ma operację Michaś bo nie kojarzę-przepraszam:zawstydzona/y:

Magda- cześć i miłego dnia :))

Weroniczka- ???????????????????????? tęsknimy !!

Ewunia- haha-pisałysmy w tym samym czasie :))
ja własnie jestem w połowie kawki :)) leki pomagają -dzis jest juz lepiej-mam prawie normalny,kobiecy głos :))))))))))))))
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry!

Znów zalatanie u mnie będzie :-( Dentysta mój między innymi. Nie śpie od 5 rano - Arturek stwierdził, ze się wyspał. Tylko, że teraz ma drzemkę, a ja nie.
Mamo - super, ze leki pomagają, gratuluje "prawie" kobiecego głosu ;-) :-D
Ewuniaf - w Twojej sytuacji też dzwoniłabym co chwilę - w swojej też :-D:-D:-D Jeśli chodzi o zęby, to moja Karolcia ma już 8 :szok: stałych zębów - nie licząć szóstek... A Marcinowi właśnie rusza się trójka
Pawimi - śpisz spokojnie mam nadzieję, odpocznij, zwolnij nieco, choć jak widzę na spokojnie się nie zapowiada. 300km mnie przeraziło, już nie będę się wychylała ze swoimi skromnymi przebiegami...
ZuzInka - nie wiem czy bym się zdecydowała, ale ja generalnie już powiedziałam "pas", więc dobrym doradcą nie jestem...
Maureen - nie smutaj się kochana, a jak coś to pisz choćby na :ninja2:
Magda - z dentystą rozumiem - mam bardzo różne doświadczenia - Bartek otwiera buzie i leczą mu nawet bez znieczulenia - fakt, ze takie "kropeczki"... Gorzej z Marcinem, on nawet duze dawki hydroksyzyny dostawał a i tak się pocił jak szczur podczas wizyty i plam z nerwów dostawał...

Ide moze kawkę wypiję bo mi jakoś tak "byle jak". Bartuś nie wygląda na chorego. Ale podoba mu się bycie w domu i życie swoim tempem....
 
Joaś dzięki :-D
głos przepitego pana juz mi się znudził:-p
chciała trochę podlać ogród ,ale cisnienie takie ,ze :no:nie da się-:wściekła/y:ledwo z węża leci-włączyłam kropelkowe...poleci dłużej ,ale każdy krzak tyle samo się napiję...

ja zabieram się za listę zakupową..
 
A ja ma mliste zakupową - od czwartku w tesco promocje "moich" produktów, więc czekam z zębami wbitymi w parapet
 
Joaś -aaahahahaha-w parapet:)) ja słyszałam,ze zęby się w ścianę wbija :))) hahaha...
no to do czwartku już nie daleko :) dasz radę..

ja jadę do Lidla bo to mały market a ja dzis na szybko muszę...ostatnio jak była w auchan to mi 2 godziny zeszło;/;/
a w Lidlu pół godzinki i już...

jak atm dzis maseczka była czy bedzie wieczorem...?

ja jeszcze zaraz muszę wosk odpalić i nogi zrobić bo pózniej nie dam rady...
 
reklama
Hej kochane.

Końcówka roku szkolnego więc troche więcej mam do roboty. Staś w piątek ma zawody z gimnastyki sportowej więc musi chodzić częściej na treningi. Do tego w piątek ma oficjalne pożegnanie w przedszkolu a w poniedziałek jeszcze z przedszkolem jadą do wioski Indiańskiej.

Co do żebów to mój Staś ma już dwie dolne jedynki dorosłe ( a właściwie to po połowie każdej bo jeszcze wyrastają ).

Dziewczyny nie będęodpisywała każdej z Was z osobna bo nie mam dziś weny. Rano dostałam sms-a od siostry że spadła ze schodów i chodzić nie może. Najprawdopodobniej pękniete biodro ale czekam na wieści po wizycie u lekarza. A jak wiadomo przy naszej polskiej "służbie: zdrowia może to potrwać nawet do wieczora. Martwię się o nią bo ona jest mamą trójki dzieci i pod koniec roku szkolnego ma bieganiny od groma do tego jest maratończykiem. Ach... oby się to wszystko dobrze dla niej skończyło. Tylko pewnie wakacje mają z głowy :(
 
Do góry