Heh, jakim cudem przeoczyłam taki wątek i dopiero teraz go czytam

... jeśli chodzi o młode babcie, to w takim razie i ja bym się łapała, bo już trójeczka z przodu, a tu już czytam o 28 letnich.... cóż, jak widać wszystko możliwe...
Co do głównego tematu, to u nas było tak, że jak zaszłam w ciążę (już po30), to miałam taką ochotę, że mało nie pękłam, a tu kicha, bo gin kategorycznie zakazał igraszek przez całą ciążę. I tak się dwa razy wyłamaliśmy, a teraz to żałuję, że nie potraktowaliśmy tego normalnie, bo przewidywane komplikacje wogóle nie nastąpiły i ciążą przebiegla normalnie. Chociaż kto wie, co by było.... w każdym razie lekarze woleli dmuchać na zimne. A ja nigdy w życiu nie miałam takiej ochoty na te rzeczy. A po porodzie - to różnie, nie mogę powiedzieć, żeby nastąpiła jakaś eksplozja.... choć prawdą jest , że jeśli chodzi o same odczucia, jak już do czegoś dojdzie, to jest wieeeele lepiej niż przed porodem, choć i przedtem było nieżle. Ale to raczej nie zasługa wieku, wiem, że wiele kobiet po urodzeniu dzidzi tak ma....
No i może nastąpiłaby i jakaś seksualna eksplozja gdyby nie to ,że kawalerka, sex na podłodze w kuchni owszem, fajna rzecz, ale nie na stałe.... marzy mi się czasem miękkie łóżeczko zamiast tej cienkiej kołderki na twardych dechach.. ;D no i może dlatego częstotliwość mniejsza niż oboje byśmy chcieli.... ale mam nadzieję, że i to się kiedyś zmieni....
pozdrawiam
nikita