Trochę wcześniej było o jedzonku, a ja dzisiaj na diecie przymusowej jestem. Rośnie mi "ząb mądrości" (czwarty już i dodam że rośnie już piąty rok z przerwami. 2-3 miesiące spokoju a potem tydzień przerąbany bo dziąsła puchną i bolą) Nawet przelykanie śliny idzie mi z trudem bo wszystko boli aż do szyi. Koszmar. No i wkońcu postanowiłam go usunąć tylko, że kurcze chirurg przyjmuje dopiero jutro ale miejsce ma dopiero w czwartek. Jutro sobie prześwietlę i idę z grymasem na twarzy. Może się zlituje i nie będzie kazal czekać do czwartku.
TAK PO CHWILI DOPIERO DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE POWINNAM TO NA WĄTKU "ZĄBKOWANIE "NAPISAĆ. hIHIHIHI. Klaudia jeszcze nie ząbkuje to mama zaczęla