o widzę że nie tylko ja nie cierpię szwagierki.
Moja jest taką damą, że jak słyszę że ma przyjść do nas to aż mnie nosi. Jest strasznie dumna, ona najmądrzejsza, najpiękniejsza, czego ona nie potrafi. Mnie najbardziej wkurza że jak coś szykuję na obiad czy w poczęstowaniu, to słyszę uwagi, że to nie tak a ona robi inaczej, czemu tego nie ma, no ludzie nie chcesz to nie jedz. Na nasz ślub pierwsze jej pytanie to czy jest obowiązek kupowania prezentu, no ludzie szczęka mi opadła, nikt ją nie prosi, to jej zdanie czy chce czy nie. I tak jest za każdym razem jak jest jakaś okazja, rywalizuje ze mną która z nas zajdzie piersza w ciążę, bo ona musi być przede mną, krytykuje to że chodzimy do tańszych barów, a ona do restauracji, że my z tej niższej półki jesteśmy z mężem a ona z wyższej, bo się nie zadaje z biedakami, odmienna jest od mojego męża, ta to tylko obserwuje co mamy, co ona też musi mieć i zaraz melduje teściowej. Plotkara jedna,