To znaczy że musiałby z nimi mieszkać? Nie ma odebranej ani ograniczonych praw do dzieci widuje sie z dziećmi i wogóle ale z nimi nie mieszka poprostu.
Czyli jeżeli jego była żona zacznie pracowac jak to będzie wyglądało wtedy? Wiadomo maja 2 dzieic mogli by sie dogadac że ona za jednego i on za jednego sie rozlicza ale ona nie jest skłonna do takich uzgodnień jest poprostu bardzo chytra i nawet do tego stopnia że za rok 2010 jak mieszkali razem a koncem grudnia sie wyprowadzili jak sie rozliczał to chciał dać jej połowe tego co oddał mu urzad skarbowy to powiedziała że nie bo ona chce całość mimo tego że nie pracowała wogóle nie miała żadnych dochodów. czy wtedy jezeli nie chce iść na ugode można coś zrobić?
Czy fakt zasadzenia alimentów przez sąd zmienia coś?