Więc tak
C. :
- śmieje się do ucha do ucha,
- gdy nie jestem skrajnie głodny rano na hasło "dzień dobry synku" śmieję się do mamy i taty - czasem w głos,
- po jedzeniu i bęknięciu - na hasło "można się śmiać" też się śmieję,
- gadam z mamą i tatą jak najęty - a guuu, aaaaaaa, eeeeeee, yyyy...gf....grrrr....,
- zagaduję rodziców czasem też sam,
- bąble ze śliny puszczam pierwszorzędnie,
- całe piąstki też pięknie wkładam do buzi,
- tarmoszę słonia za szeleszczące uszy....,
- pacam kurczaka na bujaku, czasem próbuję sięgnąć do wiszących kotków,
- czasem utrzymuję grzechotkę w ręce i nią potrząsam, ale na razie to jeszcze przypadek a nie celowy zabieg...,
- lubię oglądać obrazki w książecce jak mama mi pokazuje i słuchać czytanych bajek, kwiczę aż z radości jak mama siada obok z książką,
- od niedawna, czasem, nie zawsze, zauważam i interesuję się zabawkami w kąpieli, nie żebym coś z nimi robił, po prostu na nie patrzę i czasem pacnę rączką w wodę i się dziwię....
- pięknie zasypiam wieczorem w łóżeczku,
-uśmiecham się jak widzę swoje odbice w lustrze, czasem je zagaduję i uwaga zawstydzam się!,
-pięknie trzymam główkę i to już dawno, sam....rozglądam się to na lewo, to na prawo,
-umiem kaszelkiem zmusić się do płaczu jak coś bardzo chcę, tak nadprogramowo!
-wzorcowo, głośno, wonnie puszczam bąki

-jak opierają moje nóżki o podłoże to prostuję je w kolanach....i raz udało mu się zrobić krok naprzemienny...he he...
ale uwaga nie cierpię leżeć na brzuszku i a o przewracaniu się zapomnijcie.....