• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Umowa cywilno-prawna a ciąża.

Cześć dziewczyny w swoim zakładzie pracy pracuje od 2018 roku, 1,5 roku na umowe o pracę, potem w 2020 przeszłam na umowe cywilno prawną (dzialanosc gospodarcza). W tym miesiacu zaszłam w ciąże, moj pracodawca pójdzie mi na rękę i dostane umowe o prace. Niestety pracuje w szkodliwych warunkach i powinnam
isc natychmiast na L4. Czy ktos byl w takiej sytuacji, ze przechodził z jednej umowy na drugą i nie miał z tego zadnych kontroli i nie przyjemnosci ?? Czy jednak ZUS uzna to za umowe „rzekoma” ??
 
reklama
Na pewno ZUS się zainteresuje. I jeżeli warunki są szkodliwe to pracodawca ma obowiązek wysłać Cie na płatny urlop. Pracodawca ma obowiązek dostosować warunki pracy, jeżeli nie może to wysyła na płatny urlop i tyle w temacie, nie ma czegoś takiego że idę na zwolnienie bo warunki pracy są szkodliwe. ZUS zwiększa kontrole, więc na pewno się zainteresują.
 
Ale to miałaś umowę cywilno prawną czy własną działalność gospodarczą??
To są dwa odrębne pojęcia...
Czy miałaś opłacaną składkę chorobową?? Bo skoro pracodawca chce iść Ci na rękę - to może wystarczyłoby, by zaczął opłacać za Ciebie dobrowolną składkę chorobową. A jeśli już ją opłaca - to możesz pobierać zasiłek chorobowy z tego tytułu.
 
Mi się umowa zmieniła ze stażu, na umowę o pracę i poszłam na L4 po jakiś 29 dniach tej umowy. Dostałam pismo z ZUSu, że toczy się postępowanie o pozorne zatrudnienie i musiałam przedstawić dowody, że tak nie było. Trochę to trwało, ale w końcu dostałam pieniądze.
 
Na pewno ZUS się zainteresuje. I jeżeli warunki są szkodliwe to pracodawca ma obowiązek wysłać Cie na płatny urlop. Pracodawca ma obowiązek dostosować warunki pracy, jeżeli nie może to wysyła na płatny urlop i tyle w temacie, nie ma czegoś takiego że idę na zwolnienie bo warunki pracy są szkodliwe. ZUS zwiększa kontrole, więc na pewno się zainteresują.
Hehehe, bardzo bardoz lubię czytać tu na forum, że nie ma czegoś takiego, że idę na L4 bo warunki są nieodpowiednie... Owszem, prawnie nie ma ale prawo i teoria to jedno, a praktyka i podejście pracodawców to drugie. I zaraz cała chmara wyłoni się na mnie bo uważam, że ciąża to nie choroba ale jeśli pracodawca nie chce utworzyć nowego stanowiska pracy lub nie chce wysłać na urlop płatny, to wiesz co? Są osoby, które całymi latami starały się o dziecko, próbując żyć normalnie, podejmując nowe pracę i czasem właśnie wtedy się udawało i głęboko miałabym w 4 literach, że L4 jest ze względów chorobowych, pracując w trudnych warunkach, nawet sekundy nie zastanawiałbym się tylko poszła na chorobowe. Czy to oszukiwanie skarbu państwa? Cóż, zwał jak zwał. Place składki, a państwo jakoś nie wspiera niepłodności, nie wspiera leczeniaczu choćby invitro to niech się rząd pocałuje w du**.

Do autorki: ja poszłam na L4 po półtorej miesiąca od momentu podpisania umowy o pracę. Miałam kontrol z zusu. Sprawdzili czy jestem w domu i tyle.
 
@wiola0904 A co ma jedno do drugiego?

Tu raczej jest problem taki, że jeśli nie rozwiąże DG, to nie może podjąć pracy na umowę o pracę - jeśli jej zakres pokrywa się z DG (bo jest to działanie na szkodę DG).
 
Hehehe, bardzo bardoz lubię czytać tu na forum, że nie ma czegoś takiego, że idę na L4 bo warunki są nieodpowiednie... Owszem, prawnie nie ma ale prawo i teoria to jedno, a praktyka i podejście pracodawców to drugie. I zaraz cała chmara wyłoni się na mnie bo uważam, że ciąża to nie choroba ale jeśli pracodawca nie chce utworzyć nowego stanowiska pracy lub nie chce wysłać na urlop płatny, to wiesz co? Są osoby, które całymi latami starały się o dziecko, próbując żyć normalnie, podejmując nowe pracę i czasem właśnie wtedy się udawało i głęboko miałabym w 4 literach, że L4 jest ze względów chorobowych, pracując w trudnych warunkach, nawet sekundy nie zastanawiałbym się tylko poszła na chorobowe. Czy to oszukiwanie skarbu państwa? Cóż, zwał jak zwał. Place składki, a państwo jakoś nie wspiera niepłodności, nie wspiera leczeniaczu choćby invitro to niech się rząd pocałuje w du**.

Do autorki: ja poszłam na L4 po półtorej miesiąca od momentu podpisania umowy o pracę. Miałam kontrol z zusu. Sprawdzili czy jestem w domu i tyle.
Odpisałam na komentarz koleżanki u góry :) że owszem, prawnie nie można wziąć L4 bo ciąża, bo warunki szkodliwe ale prawo a teoria i podejście niektórych pracodawców (nie mówię, że wszystkich) to zupełnie różne rzeczy. Do autorki wątku odpisałam osobno :)
 
reklama
Tylko tu największy problem jest taki, że tak naprawdę dziewczyna prowadzi DG.
I to z niej odprowadza składki (być może dobrowolną chorobową również - ale by sama musiała się wypowiedzieć).
Aby teraz podpisać umowę o pracę - to musi rozwiązać DG.
Co innego gdyby była na umowie zlecenie i podpisała teraz umowę o pracę. Wówczas nie byłoby wątpliwości.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry