A propos USG "połówkowego" - własnie byłam w piątek u gin/poł prowadzącej (która wydaje się bardzo miła i kompetentna) i pytałam, kiedy najlepiej. Twierdzi, że 22-24 tyg, ona osobiście woli 22-23. Jak mówiła, dopierio wtedy serce i układ krwionośny są rozwinięte na tyle, żeby móc je dokładnie obejrzeć i wykryć ewentualne wady (ODPUKAĆ) .Jak się wyraziła, w świetle tego polecanie wcześniejszego USG "można uznać za błąd w sztuce". Hmm.
Rozczarowałam się nieco, bo myślałam, że będę mogła już w 20 tyg (teraz jest 17), no ale cóż.
Nie wiem, może się zdecyduje pójść w 19, a potem jeszcze raz w 23. Pewno nie, no ale w końcu to tylko ode mnie zależy. Jednak USG strasznie uzależnia, (nie chodzi o to, że "nie mogę sie napatrzeć" tylko że uspokaja).
Jak czytałam, zalecany termin tego USG bardzo się różni w róznych krajach. Np. w Australii i Wielkiej Brytanii zaleca się w 18 -20 tyg, Niemczech 19-22, Francji - 22, Danii - 18.
W pewnej mierze zależy to też od ustawodawstwa dotyczącego przerywania ciąży w wypadku wad płodu - w niektórych krajach np. do 22 tyg, w niektórych bez ograniczenia czasowego. No a w Polsce, wiadomo jak jest w praktyce, podejrzewam, że akurat to mało kto bierze pod uwagę zalecając terminy.