Wyjątkowa - eh, ciężką masz sytuacje a co gorsza- sama na nią sie godzisz.

Niestety Twoje podejście , tzn - "mam sposób, nie pojade z nim na ślub" i podobne szantaże tylko podkreśliły, ze sama masz bardzo niedojrzałe podejscie i do zycia i do związku
On młody, Ty młoda - ale wiek tak naprawde nie ma nic do rzeczy....
Ty nie chcesz pewnie nawet wspomniec mu o
alimentach, co dopiero zrobić w tym kierunku, bo boisz sie ze go tym urazisz? Ze cię zostawi???
Powiem Ci jedno- jesli tak jak piszesz-tak wygladają wasze relacje i związek- to on sie prędzej czy później skończy

Sama piszesz ze mieszkanie osobne Ci odpowiada, bo "Ci nie chrapie"...SZOK

to nie o to chodzi

A czy rozmawiałaś z nim o przyszlości? jak on sobie ją wyobraża? czy jest w niej miejce dla Ciebie i dziecka? Czy chce z Toba byc, założyc rodzinę, byc razem, mieszkać?
Jeśli w czymkolwiek sie waha, powiedz mu szzczerze i jasno, ze dziecko to poważna sprawa i jesli nie zadeklaruje jasno ile PLN miesiecznie bedzie łożył oficjalnie na dziecko, jesli mieszkac nie chce z Tobą, to bedziesz musiała
zabezpieczyc przyszłosc dziecka wnosząc o ALIMENTY.
Niech ma świadomość.