Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
uhhh dużo tego wyszło, ale uszło powietrze ze mnie....
czy jestem taka straszna?![]()
ehh... może i egoista, ale ja też definitywnie egoista...
choć tu uważam, ze nie powinien mieć problemu ze spełnieniem mojej prośby. tyle. kropka.
:-( Nic go nie interesuje. Ciagle tylko mowi ze cieszyc sie itd bedzie jak juz dziecko sie urodzi;/ A co tam ze ja teraz tez mam uczucia i potrzebe porozmawiania z nim o tym co sie dzieje teraz.... 


czasami jest tak wkurzajacy i wzbudza we mnie agresje,jakiej juz dawnooo nie mialam.ostatnio poprostu zucam w domu wszystkim co popadnie jak mnie wkurzy..jesli mam talerze to zucam nimi o podloge,ze zlosci,bezsilnosci i zeby pokazac jaka mam zlosc...a po jakims czasie kaze mi abym go przeprosila
straszne...tyle juz mi napsul nerwow ze zaczelam sie zastanawiac czy oby napewno w taki sposob chce zyc
wkoncu jak tak pomyslec logicznie..problemy dopiero sie zaczna jak urodzi sie malenstwo...a my juz teraz nie umiemy sie zbytnmio dogadac
i tak wkolko macieju...jeden dzien ok a na drugi da mi popalic ze makabra
az mu powiedzialam wczoraj-by zostawil mnie w swietym spokoju,ze lepiej mi bylo samej niz z nim...lecz z drugiej strony..czasem slodki jest
Jestem wkurzona, bo ja będę siedzieć dzisiaj jak debil w domu, kiedy on będzie się bawił. Jutro muszę poprawić egzamin, więc jakakolwiek impreza odpada... Mało tego, impreza będzie w pobliżu klubu nocnego dla panów. Boję się, że pod wplywem jednego z idiotycznych kolegów mój Ł wybierze się pijany do tego klubu :-( ostrzegłam go, że jak tylko dotknie klamki drzwi tego miejsca, to nie zobaczy już nigdy w życiu ani mnie, ani dzieciaczka. A będę wiedziała, bo mam swoich 2 szpiegów wśród jego kolegów. 
lalparada...chyba nie jestes sama..bo moj M tez wariujeczasami jest tak wkurzajacy i wzbudza we mnie agresje,jakiej juz dawnooo nie mialam.ostatnio poprostu zucam w domu wszystkim co popadnie jak mnie wkurzy..jesli mam talerze to zucam nimi o podloge,ze zlosci,bezsilnosci i zeby pokazac jaka mam zlosc...a po jakims czasie kaze mi abym go przeprosila
straszne...tyle juz mi napsul nerwow ze zaczelam sie zastanawiac czy oby napewno w taki sposob chce zyc
wkoncu jak tak pomyslec logicznie..problemy dopiero sie zaczna jak urodzi sie malenstwo...a my juz teraz nie umiemy sie zbytnmio dogadac
i tak wkolko macieju...jeden dzien ok a na drugi da mi popalic ze makabra
az mu powiedzialam wczoraj-by zostawil mnie w swietym spokoju,ze lepiej mi bylo samej niz z nim...lecz z drugiej strony..czasem slodki jest
![]()