mary__mary
BorySoniowa Mamusia :)
Wślizgnął się skubaniec jak poszłam małą przewijać (mamy już w innym miejscu stanowisko)...ja psychicznie wykończona... zaczęło się od nowa.... :-(...
MARY a jak twoj maz po samotnej nocy
Ojjjj skad ja to znam.........
W końcu wziełam małą i poszłam z nią do pokoju dziennego. Roźwścieczył a właściwie zdołował mnie do końca....
Ja mu mówię że jak tak ma wyglądać nasze życie to ja takiego życia nie chce, że nam się związek sypie i takie tam a on: "ale o co chodzi?"!!!!!


2 godziny w środku nocy rozmawialismy - nie wyniósł z tej rozmowy ABSOLUTNIE NIC!!!!!! ZERO!!! :-
Rano puściły mi nerwy ponownie i znowu się połakałam - to pyta czemu płacze... ja nawiązuje do rozmowy, a on stwierdza że żadnej rozmowy NIE PAMIETA bo wypił kilka drinków!!!!!
No i zaczeło sie na nowo.... Jestem wykończona psychicznie!! Wzięłam persen bo przeciez nie bede zaczynała dnia od wina...:-








