Witajcie.Nie było mnie z tydzień,źle się czułam,ale już jestem-przynajmniej dziś na chwilkę,a jutro to się zobaczy.
Michałek w porządku,sam wreszcie drepta po całym mieszkaniu i przestał się bać wyruszać na dłuższe wędrówki,chodzi całymi dniami,a wieczorem jak ok.20tej padnie ,to śpi do 6tej-oby tak dalej.
Ja w trochę gorszym nastroju,jakies smutki mnie dopadają chwilami,do tego ZNP-lub PMS -jak kto woli,mnie męczy i pomęczy jeszcze zanim @ przyjdzie-zawsze tak mam.We wtorek będę dzwoniła do mojego gin w sprawie moich wyników-troszkę tez się martwię,choć nie powinnam zawczasu,no ,ale jak wiecie przez @ wszystko się widzi w czarnych kolorach-jak się ma PMS.
Ale potem będzie już lepiej-mam nadzieję.
Pozdrawiam Was kochane. madzia84-jakoś często myślę o Twoim Bartusiu kochanym i trzymam mocno kciuki za jego rehabilitację i żeby przynosiła szybkie efekty.
Dobrej nocki