HEJ
Bylam na wizycie,,, ale ogolnie jestem dzisiaj w ogole niezadowolona ta wizyta, lekarz w pospiechu, ewidentnie sie dzisiaj spieszyl (jutro na wakacje jedzie).
Zalozyl mi dopiero dzisiaj karte ciazy , nawet mnie nie zwazyl, tylko zapytal o wage, termin mi wpisal na 10.01


- NIE WIEM JAKIM CUDEM???
Jeszcze przed badaniem mi mowi,ze to teraz 17 tydzien... Yyyyy , a ja wedlug osttaaniej wizyty tak jak dzisiaj w suwaczku!! Wiec nic nie rozumiem!
Zbadal mnie, mial mi film nagrac, ale sie nie nagral


... Dzidzia ok, teteno +/- 150.. ruszala sie, widzialam paluszki u nozek takie mini.
Szukal chyba dlugo plci ale nie mogl znalezc... i nie podal mi :-

-( powiedzial,ze przy nastepnej wizycie juz powie.. No i powiedzial,ze od nastepnej wizyty bedzie juzwazyl dzidzie i na podstawie jej rozwoju bedzie okreslal wiek ciazy i termin porodu.
Witaminy + urinal , na pecherz kazal brac ( dopiero jak mu pow,ze chyba mam zle wyniki moczy, cos tam przekroczone to spojrzal) , luteine tez nadal , pytalam po co to pow,ze profilaktyczni nic sie nie stani bo niby dopiero od 17 tygodnia lozysko przejmuje wszytkie funkcje a tak progesteron jest potrzebny...wiec kazal brac jeszcze tydzien i odstawic.. ale ja niby czytalam,ze nie powinno sie z dnia na dzien odstawiac wiec juz nic nie rozumiem...

Nastepna wizyte mam dopiero 2 wrzesnia bo on tak wraca.
Ogolnie to jestem totalnie niezadowlona z dzisiejszej wizyte , wiem ze nic nie wiem..

