Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
czdsc dziewczyny ostatnio rzadko tu zagladam ale obiecuje nadrobic zaległoscimusze wam po krotce opisac co mi sie dzis przydarzyło;/ no wiec chodze prywatnie do ginki i dostałam takze platne skierowanie na badania krwi , no i kiedy poszlam do laboratorium i dowiedzialam sie ze wyniosa mnie ok 150 zl
. a przeciez płace składki postnowiłam przejsc sie do przychodni panstwowej zeby wystawili mi skierowanie niepłatne .. a tam powiedziano mi , ze musze poczekac na decyzje kogos tam bo teraz niewolno im tak robic , bo im sie nieopłaca wystawiac nieplatne zwolnienia bo badania kosztuja ich wiecej niz zwracaja im za wizyte pacjentki!! rozumiecie ?? no na cholere ja płace te składki ??!! nic .. narazie czekam zaraz ide tam zeby sie dowiedziec jaka decyzja zapadla... ale jak oni tak moga nierozumiem ;/
).
Witajcie moje drogie!
Już nadrobiłam czytaniem postów moją nieobecność, więc wracam do Was. Zacznę od opowiedzenia co u mnie...
U mnie od czasu kiedy "zniknęłam na wakacje" wiele się zmieniło. Podczas wakacji na Chorwacji miałam przez 3 dni plamienia, zestresowana chodziłam i nie wiedziałam co sie ze mną dzieje... Niestety mój lekarz miał wyłączony telefon więc byłam bez żadnego punktu zaczepienia. Na szczęście plamienia ustały na dobre i trochę się uspokoiłam. W poniedziałek wróciliśmy o 22 wieczorkiem. Wczoraj od razu zadzwoniłam do koleżanki, aby dała mi namiar na swojego ginka (ponoć najlepszy choć nie tani!-tak mi w skrócie powiedziała), o 16 byłam w gabinecie. Zrobił USG, krwiak się wchłonął :-) Dodatkowo miał taki sprzęt, że widziałam i słyszałam moje maleństwo! Mierzył przyzierność karkową i powiedział, że rośnie nam zdrowy SYN ! Tak! Widziałam na usg że to syn! Sprzęt był tak dokładny....
Po czym wizyta kosztowała mnie tyle samo co u mojego poprzedniego lekarza, tylko sprzęt lepszy no i lekarz mi wszystko pokazywał i tłumaczył!
Dobra, więc tyle u mniea jak się dziś czujecie? Co robicie na obiad?
Niestety ja tez zastanawiam sie za co płacimy te składki mnie tez pani doktor państwowo dała tylko na morfologie, mocz ogólny i glukozę i to też z łachą. Na posiew moczu który prywatnie kosztuje 53 zł wogóle nie chciałą mi dac skierowania parę tyg temu dopiero jak zobaczyła jakie sa ogólne wyniki to dostałam bo siięprzestraszyła no i dopiero w 12 tyg pierwszy raz mnie zwazyłai łaskawie zapytała a raczej stwierdziłą zdrowa pani jest na co ja jej że nie bo od dzieciństwa cierpie na nerki itd i tu juz zmieniła ton. Nieiwem dlaczego tak jest państwowo, ale jest i dlatego ja tez chodze prywatnie bo nawet porzadnego aparatu do usg nie ma.Doskonale Cię rozumiem kochana. Ja ostatnio siedziałam 5 godzin u państwowego ginekologa i po kłótni i obrażaniu w końcu pni doktor dała mi skierowanie i nawet wpisała mnie do programu "Mama i ja". Już miałam machnąć ręką na te jej fochy i całą tą łachę, ale przecież badania się robi co miesiąc i nie mam ochoty wywalać dodatkowych pieniędzy na badania. Wystarczy że prywatnie chodzę do ginka (bo za grosz nie wierzę państwowym).
Witajcie moje drogie!
Już nadrobiłam czytaniem postów moją nieobecność, więc wracam do Was. Zacznę od opowiedzenia co u mnie...
U mnie od czasu kiedy "zniknęłam na wakacje" wiele się zmieniło. Podczas wakacji na Chorwacji miałam przez 3 dni plamienia, zestresowana chodziłam i nie wiedziałam co sie ze mną dzieje... Niestety mój lekarz miał wyłączony telefon więc byłam bez żadnego punktu zaczepienia. Na szczęście plamienia ustały na dobre i trochę się uspokoiłam. W poniedziałek wróciliśmy o 22 wieczorkiem. Wczoraj od razu zadzwoniłam do koleżanki, aby dała mi namiar na swojego ginka (ponoć najlepszy choć nie tani!-tak mi w skrócie powiedziała), o 16 byłam w gabinecie. Zrobił USG, krwiak się wchłonął :-) Dodatkowo miał taki sprzęt, że widziałam i słyszałam moje maleństwo! Mierzył przyzierność karkową i powiedział, że rośnie nam zdrowy SYN ! Tak! Widziałam na usg że to syn! Sprzęt był tak dokładny....
Po czym wizyta kosztowała mnie tyle samo co u mojego poprzedniego lekarza, tylko sprzęt lepszy no i lekarz mi wszystko pokazywał i tłumaczył!
Dobra, więc tyle u mniea jak się dziś czujecie? Co robicie na obiad?