Cześć dziewczyny.
Cały weekend mnie nie było i oczywiście zaległości nie do nadrobienia. Wszystkiego to raczej nie dam rady doczytać, ale tak pobieżnie zorientowałam się w sytuacji.
Tygrynko, bidulko, trzymaj się dzielnie. Mocno trzymam kciuki żebyś jak najszybciej mogła nam napisać że już wszystko ok!
Co do tych psów, to wiem laski, że jak macie fajne psiaki to Wam głupio jak ludzie tak negatywnie dzieci nastawiają, ale ja już też trochę ostrożniej na to teraz patrzę. My psa nie mamy, ale u rodziców, teściów i wielu znajomych psy są, moja Majka się z nimi świetnie bawi i uważam że dużo się przy tej okazji nauczyła (nie wolno robić krzywdy itd). Jak chodzimy na spacery też mamy już kilka zaprzyjaźnionych psiaków, które mała może pogłaskać i się z nimi pobawić i jak jakiegoś nie spotkamy, to spacer się nie liczy i w ogóle rozczarowanie straszne. Mieliśmy jednak przerwę w wielkiej miłości do psów, po tym jak któregoś razu na spacerze podbiegł do nas taki śliczny malutki piesek a ja głupia byłam przekonana że on też z tych co to się pobawić chce. Powąchał młodą po czym zaczął tak warczeć a później ujadać że gdybym nie wzięła jej na ręce to chyba by użarł. Za chwilkę pojawił się niesamowicie rozbawiony właściciel i wesoło mnie poinformował że jego pupil strasznie nie lubi dzieci i że powinnam małej lepiej pilnować bo się może zdarzyć nieszczęście (szła po chodniku obok mnie, a jego piesek biegał sobie tak swobodnie bez żadnej kontroli) Zagotowałam się wtedy totalnie, oczywiście pana zwrzeszczałam, a jak później przez jakieś dwa tygodnie młoda na widok każdego psa na spacerze wpadała w panikę i kazała się nosić to już w ogóle mnie diabli brali. Teraz na szczęście jej przeszło i znów się przekonała do zwierzaków, ale mi jednak uraz trochę został i jak widzę jakiegoś psa po raz pierwszy a on zmierza w naszym kierunku to jestem o wiele bardziej sceptyczna. Ja sobie zdaję sprawę że takie przypadki jak ten mój są jednostkowe (taka mam przynajmniej nadzieję), ale opowiedziała to tylko żeby uświadomić Wam że naprawdę można się czasem zrazić.