reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
karolkaz - odzywam się - u nas ok - ale w nocy była taka zadyma, że kuba leżał z nami w łóżku i płakał bo tak się bał - nawaleło jak ch... grzmot za grzmotem.
A tam gdzie przeszła ta trąba to ......... szok tego nie da się opisać - potęrzne drzewa połamane jak zapałki słupy powyrywane dachy pozrywane - koszmarrrrr - znajomym zerwało dach wyrwało okna i poprostu wyssało rzeczy z domu a po grodzeniu betonowym nawet nie ma śladu a to był nowiuśki domek - załamka - tego nie da się naprawde opisać jak się widzi tych załamanych ludzi co stracili wszystko w ciągu 10 min

kasianka - trzymaj się dzielnie dużo wytrwałości życze - dacie rade - ja też zaginałam z łopatą przy fundamentach :-)
 
reklama
Aqua- jak dobrze Cię słyszeć...:-):-D:-Dale to się narobiło z tą pogodą ...:szok::szok:jejku współczuje tym ludziom których to dotknęło..to straszne...ale ja jestem przerażona jak ta tam pogoda będzie się zmieniac ..to jak ta nasza architektura to przezyje ..u nas była burza wczoraj ..ale taka umiarkowana ..ale podobno na obszarze woj. łódzkiego także były takie przeboje jak w okoliocach Częstochowy
 
ło matko, trąba?? nic nie slyszlam :no:
aqua: to dobrze ze u was w miare dobrze (poza strachem kuby), poszkodowanym nie zadroszcze, z pewnoscia wielu ludzi nawet sie nie ubezpieczylo :baffled: wiec teraz rozpacz jeszcze wieksza. :sorry:

kasianka: dasz rade!! teraz bedzie cie to kosztowalo wiele pracy, ale za jakis czas na pewno stwierdzisz ze bylo warto. :tak: ;-)
 
a ja jutro idę odebrać sprzęt służbowy laptop, komórkę i auto, od jutra zaczynam nową pracę zobaczymy jak będę sobie radzić (mam schizy co do niani-ale może coś się wyjaśni)
 
Witajcie Babeczki :-)
My nadal siedzimy u dziadków w Lublińcu k/Częstochowy. Na szczęście z lokalną trąbą powietrzną nie mieliśmy do czynienia - burza dosłownie minęła nas bokiem.

Mam tutaj bardzo ograniczony dostęp do netu, więc pewnie zaległości w czytaniu Was nigdy już nie nadrobię :baffled:

Trzymam kciuki za Mamy zmagające się z problemami dnia codziennego - na pewno dacie sobie radę.

Weszłam tu dziś, bo myślałam, że poczytam co ze spotkaniem Marcówek, ale widzę, że ten temat od dawna już zapomniany. Czyżby to znaczyło, że spotkania nie ma?

No i najgorsze na koniec - nie wiem czy dostałyście zaproszenie na cytologię, ja dostałam i na początku czerwca zrobiłam badanie - wyniki miały być w poprzednim tygodniu, a tu okazało się, że wszystkie przyszły poza moimi:confused: Podobno moje wyniki poszły do weryfikacji do jakiegoś mądrego profesora, więc możecie sobie wyobrazić jak bardzo się martwię. Dodam, że spośród 100 osób, które badanie zrobiły tylko moje wyniki nie wróciły do przychodni.
Czegoś więcej mam nadzieję się dowiedzieć we wtorek. Trzymajcie więc za mnie kciuki, bo naprawdę się martwię :baffled:

Odezwę się niebawem... Pozdrawiam Was serdecznie!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry