• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Iwosz mieszkamy w Pápa- jakies 45 km od Györ, czyli polnocny zachod Wegier. Fajne miejsce na wakacje-jest pole campingowe-nowe, baseny termalne, hotele, miasto ma zabudowe gdzies z konca XIX w. ( po czesci niestety rowniez komunistyczne bloki)
Kasiula-pogody zyczymy! Wracajcie wypoczeci!
 
reklama
Felqua - kojarzę Gyor; w zeszłym roku byliśmy na Węgrzech z przyjaciółmi i to była pierwsza miejscowość w jakiej się zatrzymaliśmy  :) - akurat trwał tam jakiś festiwal; poza tym byliśmy jeszcze nad Balatonem, potem w Villany,Harkany,Pescu, Budapeszcie,a w drodze powrotnej zajrzelismy do Egeru... Fajnie było  ;D
 
Mnie też jakoś te wszystkie emigracje dołują. Smutno, że trzeba wyjeżdżać, żeby się czegoś dorobić albo żeby żyć normalnie... Chociaż mnie to by musiało strasznie przycisnąć, żeby wyjechać, bo chyba jestem z ostatnich patriotów ;) chociaż raczej tych lokalnych. Nawet jak studiowałam w Poznaniu, to wiedziałam, że po studiach musowo wracam do siebie. Jak zjeżdżałam na weekend do domu to tylko czekałam, kiedy za szybą autobusu zobaczę na horyzoncie góry i będę wiedziała, że jestem znowu we właściwym miejscu.
Sylwia - z tego co piszesz, to przynajmniej wiesz, że jedziesz w piękne i przyjazne miejsce. A to już bardzo wiele.

Felqua - super, że chodzisz z Jasiem na basem i że tak mu się spodobało! Też bym chciała naszego smyka zabrać, tylko musiałabym jechać do Bielska a w tym upale to chyba bez sensu.
 
lolcia81 pisze:
przeczytajcie dziewczyny, jestem w szoku, ale po Chylińskiej można było się tego spodziewać
http://kobieta.interia.pl/news?inf=772463

Pozostaje mieć nadzieję, że nikt nigdy nie przeczyta tego jej synowi...
Nie wiem, czy ona tak naprawdę tak to widzi (jeśli tak to współczuję i jej i dziecku) czy robi to wyłącznie dla kasy i popularności, co wydaje mi się bardziej prawdopodobne. Chociaż, z drugiej strony, nigdy nie grzeszyła specjalną wrażliwością i taktem ::) Ale jeszcze smutniejsze od tego tekstu są komentarze pod nim...
 
żadna z nas dopóki na własnej skórze się nie przekona nie wie czym jest byćie matką, nie jest to takie różowe jakby się wydawało stojąc z boku...fakt tekst jest dosadny, nawet bardzo, jednak nie dokońca rozumiem twoje zgorszenie...czy tobie nie zdarza się mieć dość? mi tak i otwarcie się do tego przyznaję, czasami ryczę pod prysznicem(jeśli po cięęęęęęęężkim dniu mam jeszcze siłę tam stać) albo w poduszkę ze zmęczenia, braku sił, chęci zrobienia czegoś dla siebie, czasami czuję,że nie jestem tak cudowną, troskliwą mamusią jaką bym chciała, czasami myślę co by było gdybym nie miała małej....to wszystko nie oznaczajednak że jej nie kocham
 
Hej ja tez mam dosc czasami, ale to uczucie przechodzi tak szybko jak mnie nachodzi. Ogolnie staram sie nie zastanawiac, nie analizowac-po prostu pre do przodu- i ciesze sie kazdym dniem i synkiem -po prostu!
Pytio-a co powiesz na basen w Skoczowie( woda czysta ale zimna), albo w Wisle -Golebiewski?W U stroniu buduja baseny ale idzie im to tak wolno ze lepiej nawet nie wspominac!
 
własnie przeczytalam o doswiadczeniech A. Chylinskiej. Powiem wam,ze nie dziwe sie,ze to zoabzcylam. Nie jestem zaskoczona.

Ale ja swojego macierzynstwa tak nie odbieram. Jestem w szoku tego co napisala i nawet juz nie czytalam komentarzy!
Jestem zdania (i tu ono ma swoje potwierdzenie), że do macierzystwa trzeba dojrzec i osobiscie i w zwiazku z mezczyzna. Ja swojego nigdy nie traktowalam na zasadzie:przynies-Podaj-pozamiataj...

biedne jej dziecko i jej facet. szkoda,ze wstydzila sie przec, bo to chyba niezbyt pomoglo jej dziecku...
I jeszcze jedno: moze oczekiwala po porodzie wielkiego show?

przepraszam, ze tak haotycznie, ale jestem w szoku. Jak tak mozna? I chyba nie tłumaczyłabym tego depresją poporodowa... A myslałam, że ta dziewczyna zmądrzała!!!
 
Kinga- nic dodac i nic ująć.
Myślę, że tu nie chodzi o jakiś chwilowy kryzys, który zdarza sie każdemu, ale o niedojrzałość.
Do tego po prostu trzeba dorosnąć.
Ciekawe co na ten temat powiedziałyby kobiety, które marzą o dziecku a nie potrafią zajść w ciążę.
Myślę, że nie byłby to tekst "macierzyństwo to ściema".
Jestem matką juz 10 lat i nigdy czegos takiego nie pomyślałam, bo chciałam mieć dziecko.
I tyle.
 
reklama
ja często myalałam, że jest ona niedojrzałą osobą, ale tymi stwierdzeniami przesadziła!

kiedyś widziałam jakiś program z jej udziałem, chwaliła się, że gra w grę (kurcze, nazwa uciekła mi z głowy ), o ludziach, życiu. Miała tam dziecko i chyba to był przedsmak "macierzyństwa". Chyba powinna pozostać w fazie gier :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry