
dziekuje
ja poczytalam sobie ten artykul o chylinskiej i...
no coz dziewczyna z poradnikach co chciala to wyczytala i juz!! tyle jej wystarczylo i nie szukal nic glebiej nie pytala, nie analizowala to sie teraz dziwi!!
ja tez bylam w szoku ze jest tyle pracy, ze placze, ze kupka, ze karmienie...
ale ja zastanawialam sie dlaczego placze, cieszylam sie ze jest kupka, ze trzeba nakarmic... zakasałam rekawy i zaczelam byc matka!!
a z tym parciem... jaka ona wsydliwa nagle... :
szkoda mi dziecka, na swiat samo sie nie pchalo, ktos je tu sprowadzil...
mam nadzieje ze jak zobaczy pierwszy usmiech, pokaze pierwsza zabaweczke to bedzie zalowala tego co teraz myslala i mowila.
zreszta a. lipnicka tez podobno nie radzi sobie z dzieckiem... moze to taki syndrom gwiazdeczki ktora nagle przestaje swiecic bo ktos swieci wiekszym blaskiem- TA MAŁA KRUSZYNKA??
piotrusiowi wszystkiego naj naj
boszzzz, jak ten czas leci!!!