WRÓCILIŚMY!!!

Siedzę już prawie godzinę i dopiero przebrnęłam przez "Wątek główny"... - mówiłam: nie pisać dużo!!!!

No to po krótce: było super!

Ciisza, spokój, nigdzie nie trzeba było się spieszyć, nie musiałam gotować, z łóżka mąż przenosił mnie na taras do słoneczka

Filip przez całą drogę tam i z powrotem spał grzecznie w foteliku

Przez te dwa tygodnie zrobił niesamowite postępy

Trzyma sztywno główkę, podciąga się do siadania, przekręca już prawie na brzuszek z plecków, już prawie wsadza sobie stópki do buzi, notorycznie "obkręca' się wokół własnej osi, od czasu do czasu zaśmieje się w głos i z każdym koljenym dniem jest coraz bardziej cudowny i kocham go coraz mocniej, mimo, że co dzień myślę, że mocniej już nie można

Był bardzo grzeczny, mimo masakrycznych upalów nie był marudny, wręcz nawet super je znosił

A jak się chłopak opalił !

W cieniu oczywiście, ale jak slodko wyglądają te brązowe nóżku w porównaniu do białej pupci ;D Ja też trochę zrązowiała, ale starałam się ze słońcem delikatnie, co by mi się mleko nie zwarzyło

Filip to turysta pełną gębą - dzięki chuście Bebelulu, jeśli gdzieś jechaliśmy i wózek odpadał - chusta była niezastąpiona

Pieska zostawiliśmy u teściów - z tęsknoty wyryzł soie caly ogon

a w trzeci dzień po naszym wyjedzie wpadł w depresję i nic nie chciał robić

Potem mu przeszło na szczęscie, a jak się cieszył jak przyjechaliśmy...

Wskoczył od razu do autka i chciał jechać z nami

To ostatni wyjazd bez niego!
Aaach, ja chcę wrócić! A tu w czwartek do pracy trza iść

Jak ogranę fotki (jest ich 470 :

:

:

) to pokażę na wątku zdjęciowym jak Filip spędził swoje pierwsze wakacje
Do dziewczyn, które mają problemy z maluszkami: jesteście bardzo dzielne!!! Musiscie myśleć pozytywnie i zakładać najlagodniejszy scenariusz!!! My całą naszą rodzinką trzymamy za Was kciuki!!!
Oki, spadam czytać inne wątki
