• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
oj koleżnki chyba zbyt poważnie ten tekst Chylińskiej odebrałyście :laugh:

myślę, że w 2, 3 tygodnie po porodzie śmiało mogłabym się pod nim podpisać :laugh:

faktycznie jak czytałam stare gazetki po koleżance typu "Dziecko" czy tam inne poradniki (raczej nie przyszło mi do głowy, żeby je kupować) to serwują one słodka papkę o małych bąbelkach, które czasem zakwilą, ale poza tym to luzik+ ewentualnie fachowe porady dotyczące pielęgnacji malucha

wszelkie popkulturowe media przedstawiają obraz przeszczęśliwej ciężarnej i jeszcze szczęśliwszej młodej matki - a to bujda na kółkach
szczęście i radość macierzyństwa to często chwile, które wynagradzają pasmo trudów
ja nie odczuwałam euforii od początku - a ta cała miłośc zupełnie bezgraniczna i czułość we mnie narasta

i myślę, że to właśnie o ten brak szczerości Chylińskiej chodziło, o ten cały lukier, który nam w usta wpychają - tak jakby bezradność, zmęczenie, zagubienie i inne trudne uczucia przy 24 godzinnej służbie przy dziecku nie miały prawa istnieć!

ja się nie czuję częścią tej wszechotaczającej nas opery mydlanej kreowanej przez specjalistów od marketingu, życie nie jest czarno - białe i lepiej nie dać sie na to nabrać :)

im więcej czasu upływa tym bardziej idealizuje się przeszłość i zapomina o przykrych doznaniach więc pewnie i Chylińska jakoś się otrząśnie ;) a maluch na pewno jej w tym pomoże!
 
koga ładnie ubrałaś w słowa to, co mi także chodziło po głowie.

I pomimo dołów wystarczy jeden szczerbaty uśmiech mojej Patrycji i wszystko odpływa....
 
MagdalenaB wszytskiego naj najlepszego!

Piotrusiu duzo usmiechu na twarzy i tobie rowniez wszytskiego najlepsego Zyczy Brian i ciocia Maggusia z BB:)
oraz dziekujemy za zyczona dla nas duze ciumaski i pozdrowienia.
 
czesc dziewczyny.....czuje sie fatalnie...w piatek dostałam wypowiedzenie z pracy....po 5 latach dostałam kopa w dupe ....dziewczyna która mnie miała zastapic na czas nieobecnosci zrobiła to skutecznie :( ...w wypowiedzeniu mam napisane "likwidacja stanowiska pracy"....na dokładke musza z nia pracowac :) ostatnio stwierdziła ze tak naprawde to w tej sytuacji to ona jest poszkodowana....a co ja mam powiedziec?

jestem rozzalona i zawiedziona.....zawiodłam sie na moich szefach...a zawsze sie chwaliłam jacy sa w porzadku ludzie....

tak naprawde nie wiem co było powodem zwolnienia....bo swoja prace wykonywałam sumiennie i najlepiej jak potrafiłam....i po co sie starac?

aaaaa....ide sobie popłakac ...:(:(:(:(:(:(:(
 
reklama
WRÓCILIŚMY!!! :) :) :)
Siedzę już prawie godzinę i dopiero przebrnęłam przez "Wątek główny"... - mówiłam: nie pisać dużo!!!! ;)
No to po krótce: było super! :D Ciisza, spokój, nigdzie nie trzeba było się spieszyć, nie musiałam gotować, z łóżka mąż przenosił mnie na taras do słoneczka :D Filip przez całą drogę tam i z powrotem spał grzecznie w foteliku :) Przez te dwa tygodnie zrobił niesamowite postępy :) Trzyma sztywno główkę, podciąga się do siadania, przekręca już prawie na brzuszek z plecków, już prawie wsadza sobie stópki do buzi, notorycznie "obkręca' się wokół własnej osi, od czasu do czasu zaśmieje się w głos i z każdym koljenym dniem jest coraz bardziej cudowny i kocham go coraz mocniej, mimo, że co dzień myślę, że mocniej już nie można :) Był bardzo grzeczny, mimo masakrycznych upalów nie był marudny, wręcz nawet super je znosił :) A jak się chłopak opalił ! :D W cieniu oczywiście, ale jak slodko wyglądają te brązowe nóżku w porównaniu do białej pupci ;D Ja też trochę zrązowiała, ale starałam się ze słońcem delikatnie, co by mi się mleko nie zwarzyło ;) ;) ;) Filip to turysta pełną gębą - dzięki chuście Bebelulu, jeśli gdzieś jechaliśmy i wózek odpadał - chusta była niezastąpiona :) Pieska zostawiliśmy u teściów - z tęsknoty wyryzł soie caly ogon :( a w trzeci dzień po naszym wyjedzie wpadł w depresję i nic nie chciał robić :( Potem mu przeszło na szczęscie, a jak się cieszył jak przyjechaliśmy... :D Wskoczył od razu do autka i chciał jechać z nami :) To ostatni wyjazd bez niego!
Aaach, ja chcę wrócić! A tu w czwartek do pracy trza iść :(
Jak ogranę fotki (jest ich 470 ::) ::) ::)) to pokażę na wątku zdjęciowym jak Filip spędził swoje pierwsze wakacje :)

Do dziewczyn, które mają problemy z maluszkami: jesteście bardzo dzielne!!! Musiscie myśleć pozytywnie i zakładać najlagodniejszy scenariusz!!! My całą naszą rodzinką trzymamy za Was kciuki!!!

Oki, spadam czytać inne wątki :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry