• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Witaj Catherinka, cieszę się ,że miło spędzililiście czas z Filipkiem. ;)My w te upały zdychamy na naszym poddaszu i póki co dalej jest po staremu, czyli nie szykuje się żaden wyjazd.Mam nadzieję ,że uda nam się w końcu jakoś spotkać(tylko niech te upały wreszcie miną)
 
sylwia532 pisze:
a ja mialam sen-stwerdzam uzaleznienie od bb:razem z pytia zalozylam fabryke gryzakow 8) ::) ;D i dorobilysmy sie fortuny........... ;)

Sylwia, tego nie można ignorować, trzeba rozpisać biznes-plan ;)
Catherinka - witaj po wakacjach. Cieszę się, że miło spędziliście urlop i dobrze, że już znowu jesteś z nami!

Koga - ja też mam laktator Avent Isis, jest dobry, chociaż oczywiście, jak przy każdym ręcznym, trochę się trzeba namachać. Na początku tez kiepsko mi szło, bo za bardzo się denerwowałam i byłam niecierpliwa. Ja odciągam najpier z jednej piesi 7 minut, potem 7 minut z drugiej, potem znowu z pierwszej 5 minut i 5 z drugiej. I na końcu, jeśli jeszcze cosik jest, to po trzy minuty z każdej. Metoda jest dobra, bo nawet, jeśli wydaje mi się, że np. z prawej już nic nie wyciągnę, to jak to niej wracam po 5 minutach, okazuje się, że znowu leci. Można sobie też pomóc masażem piesi (to pobudza wypływanie) albo ciepłym prysznicem przed odciąganiem. No i nie denerwuj się, że nie leci hektolitrami, u mnie tez nie ma zalewu, ale tak kropelka do kropelki i na jedno odciąganie udaje się uzbierać 120-150 ml, ale zaczynałam od 30-40 ::) Niestety musisz się uzbroić w ciepliwość. U mnie na jedno odciąganie schodzi około pół godziny. Tak więc na tej fascynującej czynności spędzam około 2,5 godziny dziennie :PTrzymam kciuki, żeby ci dobrze poszło. Pamiętaj, najtrudniejsze są początki, z dnia na dzien będzie coraz lepiej.
 
Monika, bardzo mi przykro, że jednak nastąpiło to, czego się obawiałaś. To smutne, że w naszym kraju taką cenę płaci się za macierzyństwo :( Mam nadzieję, że szybko znajdziesz inną pracę albo będziesz mogła być z dzieciątkiem w domku, jeśli dacie radę finansowo.
Nie rozumiem tylko, czemu ta dziewczyna, która cię zastąpiła mówi, że jest poszkodowana??
 
Monia, przykro mi :(

koga, powiedz, czy jeśli nie ma rzeczywiscie likwidacji stanowiska, to można tak bezkarnie kogoś zwolinć?
 
qurcze, ja chyba też zacznę już ściągać :)

przejdę się do poradni laktacyjnej i porozmawiam z doradcą. Pożyczę też laktator... i do dzieła :)
 
Kinga - mie wolno im po prostu nikogo na to staNOWISKO ZATRUDNIĆ PRZEZ JAKIŚ TAM OKRES

Monika - przykro mi, sama tak miałam -ale mam ten komfort że nową pracę już znalazłam - ale uczucie jest pasdkudnei jak dotad jeszcze mnie szlag trafia na myśl o ytamtej rozmowei z szefem...

powodzenia w szukaniu pracy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry