reklama

Wątek modowy

cass ja też sie nie maluje :-) ewentualnie do wielkiego dzwonu np. na wesele czy babskie wyjście ;-) jak wychodzimy gdzieś z małżem to nigdy, od kiedy pamiętam mówił mi że mu sie podobam bez "ulepszaczy" i jak mnie widzi w make upie to sie krzywi :-D , jak zmyje to zawsze tekst: no nareszcie moja żonka :-)
 
reklama
Ja też z tych co się nie malują, pamiętam do dziś jak mnie kosmetyczka umalowała na mój ślub to czułam się jakbym miała maskę na twarzy tak mi było ciężko. Czasami rzęsy podkreślałam tuszem jak gdzieś wychodziłam na jaką imprę a tak to zero make-up i mi z tym dobrze.
 
a ja sie maluję :-p róż, kredka, tusz oraz korektor to mój zestaw startowy. Inaczej straszę. No chyba, że siedzę w domu, bądź tylko na moment gdzieś musze wyjśc to wtedy bez make up'u się obywa.
 
Ja się maluje ale niezbyt widocznie bo czasem nikt nie zauważa że ja umalowana jestem;-) ale ja się lepiej czuje , obowiązkowo tusz do rzęs :tak:uwielbiam wytuszowane rzęsy, oczy wtedy są fajnie podkreślone, a na większe wyjścia jeszcze czarna kredka. No i fluid też musi być bo cera taka sobie i trzeba zakryć niedoskonałości :zawstydzona/y:a poza tym jakiś błyszczyk do ust i tyle, ogólnie natural ;-)
 
reklama
zmywać makijażu też nie lubię ale ja jestem z tych co się malują bo niestety natura nie obdarzyła mnie ni ładną cerą,ni długimi i ciemnymi rzęsami więc muszę pod maską zakryć wiele mankamentów swej "cudnej urody":tak:;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry