dorota: ja się właśnie na początku skupiałam na bólach.TO jest chyba naturalne. ODdychałam płytko. Do momentu, gdy położna mi powiedziała a lekarz kazał posłuchać na KTG jak wyraźnie tętno maluszka zwalnia przy złym oddechu. Tak mnie to zmotywowało, że zaraz zaczęłam głęboko oddychać, skupiłam się na tym , żeby wciągać to powietrze nosem głęboko, wydychać ustami. PO drodze przeć. I pomogło. Taki regularny głęboki oddech trochę Cię odrywa od tego co się dzieje na sali porodowej. I NAPRAWDĘ bardzo pomaga. A przede wszystkim jest dobre dla malucha.
A co do rodzaju bólu to jest to taki ból jak przy miesiączce tylko silniejszy. Ale naprawdę do zniesienia.